
Sherlock Holmes - genialny detektyw znany z kart
literatury już od 1887 roku. Będąc postacią fikcyjną, w sercach wielu
czytelników zdążył zapisać się jako prawdziwy, żyjący bohater. Nic więc
dziwnego, że stale powstają książki i filmy z jego udziałem, bo postać
Sherlocka jest wciąż aktualna i chętnie przyswajana. Doskonale znamy więc
oblicze inteligentnego, dojrzałego mężczyzny, przed którym nie czmychnie żadna,
najmroczniejsza i najbardziej niebezpieczna zagadka. Ale jak wyglądało życie
Holmesa, kiedy był nastolatkiem? Czy już wtedy charakteryzował się bystrym
umysłem i sokolim wzrokiem? A może był zwyczajnym chłopakiem, który nie
przywiązywał uwagi do śledztw i poszukiwań? Oblicze młodego Sherlocka oraz jego
dwóch niezawodnych przyjaciół przedstawia nam Irene Adler, w książce
dedykowanej dzieciom - „Sherlock, Lupin i Ja. Tajemnica Szkarłatnej Róży”.
Młody Sherlock
Holmes ma dla swojej przyjaciółki Irene sensacyjną wiadomość. Właśnie dokonał
dziwnego odkrycia związanego z nietypową zagadką szachową, opublikowaną na
łamach „Timesa”, której autorem jest niejaki „Czarny Mnich”. Tajny kod
składający się z trzech, krótkich fragmentów, ma głęboko ukryte drugie dno, do
którego chłopakowi udaje się dotrzeć. Kompozycja cyfr i literek to nic innego,
jak wskazówki do trzech konkretnych miejsc, znajdujących się w Londynie.
Wkrótce okazuje się, że w jednym z nich właśnie dokonano makabrycznego
morderstwa, a obok zwłok ofiary pozostawiono charakterystyczny dla pewnej grupy
przestępczej znak - szkarłatną różę. Do Sherlocka oraz Irene dołącza francuski
przyjaciel - Arsene Lupin i całą trójką rozpoczynają niebezpieczne śledztwo, a
okoliczności są na tyle groźne, że może spotkać ich nawet śmierć.
![]() |
źródło |
Wraz z pierwszą stroną książki czytelnik trafia do
klimatycznego, starego Londynu. Obok niezniszczalnych przyjaciół, ma okazję
poruszać się uliczkami niezwykłego miasta, stawiać czoło zawiei, przejechać się
dorożką i przemierzać drogę pośród kropel deszczu, a wszystko w imię
rozwiązania tajemnicy, która wymaga poświęceń, bo czas niewątpliwie nagli.
Klimat stworzony przez autorkę przenosi młodego czytelnika w zagadkowy krąg
śledztwa. Jest napięcie, są kolejne wskazówki, toteż jest i zaciekawienie
skłaniające do tego, by z zainteresowaniem odkrywać każdą, kolejną stronę.
Sympatyczni bohaterowie, którzy pracują jako grupa, wciąż pozostają odrębnymi
charakterami, a to z pewnością działa na ich korzyść. Każdy z nich wnosi w całą
sprawę coś nowego. Ich niewinnie rozpoczęta przygoda niejednokrotnie skłania
ich do ucieczki czy kłamstw. Trafiają do starego archiwum czy też docierają nawet
do samego miejsca popełnionej zbrodni. Są w stanie wywęszyć o wiele więcej,
aniżeli policja. Spotykają także kogoś niewątpliwie istotnego, kto jako
pierwszy potraktuje ich z szacunkiem i powagą. O kim jednak mowa, tego nie
zdradzę.
"- Sensacyjna wiadomość... - zaczął i usłyszałam, jak przełyka ślinę - jest taka, że kod zapisany jest w trzech liniach, a każda z nich dotyczy innego miejsca na mapie Londynu.- Czyli razem są... trzy różne miejsca? - zapytałam.- Dokładnie. I... w pierwszym z nich... - Sherlock jeszcze bardziej wbił palec w mapę - właśnie dokonano przerażającej zbrodni."
Jeżeli uważacie, że Sherlock Holmes w młodzieńczej wersji
to dobry pomysł dla Waszego inteligentnego i lubiącego wyzwania dziecka,
zaopatrzcie go książkę „Sherlock, Lupin i Ja. Tajemnica Szkarłatnej Róży”.
moja ocena: 5-/6
wydawnictwo:
Zielona Sowa
ilość stron: 269
Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Zielona Sowa.
Przygody młodego Sherlocka - ciekawy pomysł :)
OdpowiedzUsuńSuper lektura dla mojego syna.
OdpowiedzUsuńChcę!
OdpowiedzUsuńUbolewam nad tym, że do tej pory z 13 tomów po polsku wydano 3, a po angielsku 4..
OdpowiedzUsuńJa też :( Seria bardzo przypadła mi do gustu.
Usuń