niedziela, 15 lutego 2015

"Podstępna żmija, czyli endometrioza" - Marzena Grzybowska

 

Człowiek bardzo często nie jest w stanie docenić swojego szczęścia. No bo kiedy jest zdrowie, dom i rodzina, ten standard wydaje się czymś tak zwykłym, że stajemy się niezadowoleni szukając coraz to lepszych wrażeń, bogactwa i rozrywki. Zazdrościmy innym, którzy mają więcej, no bo niby z czego my mielibyśmy się cieszyć. A jednak w życiu każdego z nas może przyjść taki moment, kiedy perfidne macki choroby skierują się w naszą stronę. Wtedy też, tracąc zdrowie, człowiek zaczyna doceniać to, jak wielkim skarbem jest stuprocentowa sprawność, a wszystko inne, łącznie z bogactwem i nieustannym pędem za sukcesem, wydaje się mało istotne. „Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz”. Tak brzmią słowa utworu Jana Kochanowskiego, tak stare, a jednak wciąż aktualne. I właśnie o tym, jak to jest zmagać się z trudną chorobą, przekonała się Róża, główna bohaterka książki „Podstępna żmija, czyli endometrioza”, autorstwa Marzeny Grzybowskiej.

Róża, bohaterka wspomnianej powieści, wiedzie poukładane i udane życie. Mąż i syn wypełniają jej serce, a praca oraz dach nad głową dają satysfakcję i poczucie spełnienia. A jednak na jej drodze staje coś nieproszonego. Owym niespodziewanym gościem jest choroba, która okazuje się dla Róży wielką niewiadomą. Złe samopoczucie oraz bóle oczywiście od początku są dla niej niepokojące, ale kobieta ma pojęcia o tym, że padła ofiarą endometriozy – nękającej i podstępnej żmii. Ciężko jej zrozumieć, że to właśnie ją spotkało coś tak podłego, a jednak Róża będzie musiała pogodzić się z tym, że zły los wskazał na nią i oczekuje od niej tego, że nauczy się z tym żyć. Kobieta rozpoczyna więc walkę z niewidzialnym wrogiem. Jak potoczy się jej bieg?

„Podstępna żmija, czyli endometrioza” to opowieść o prawdziwym życiu. Nie ma tutaj szokującej i przewrotnej akcji, a jedynym złym bohaterem jest właśnie choroba. A jednak historia opisana przez panią Marzenę Grzybowską, tak przyziemna, tak prawdziwa i tak potrzebna, może podarować ludziom płomień nadziei na lepsze jutro oraz dać im lekcję na przyszłość, bo nigdy nie wiadomo, cóż takiego może się nam przydarzyć. Róża, czyli główna bohaterka, odkrywa przed czytelnikiem swoją codzienność – relacje z przyjaciółmi, synem czy kochającym mężem. Pokazuje to, jak ważny wpływ, w trudnych chwilach, ma na człowieka bliska osoba. Bez tego kogoś u boku, świat w takim momencie zupełnie straciłby swoje barwy. Przeczytamy tutaj także o tym, jakie były kolejne etapy choroby, jak bohaterka radziła sobie z nimi zarówno w domu, jak i w szpitalu, a to wszystko sprawia, że Róża staje się odbiorcy lektury tak bliska, jak gdyby żyła tuż obok.

Książka nie jest długa, a jednak znajdziemy tutaj detaliczne opisy rzeczy takich, jak chociażby emocji kłębiących się wewnątrz bohaterki w ciężkich dla niej chwilach. Są także przekonujące dialogi, toteż trudno byłoby powiedzieć, że debiut pani Marzeny nie jest udany. Chociaż to jej pierwsza książka, brak doświadczenia jest niedostrzegalny.
Autorka skupiła się głównie na kreacji postaci Róży, chociaż w tle pojawiają się także inni ludzie – osoby jej bliskie oraz lekarze, których rola w życiu bohaterki jest oczywiście niezastąpiona.

Choroba ciała prowadzi często także do choroby duszy, bo człowiek tracąc panowanie nad własną skorupą popada w depresję. Toteż tak ważne w tym momencie jest wsparcie innych ludzi i tak istotne jest pozytywne patrzenie w przyszłość, bo ono w dużej mierze może stać się tarczą ochronną, pozwalającą na zwycięską walkę z groźnym wrogiem. Róża, chociaż nieraz miewała chwile zwątpienia, nie poddała się, a jak postanowiła pokonać złą passę? O tym musicie przeczytać sobie sami.

Z Internetu można dowiedzieć się o tym, że pod postacią Róży kryje się sama autorka. To właśnie jej zmagania z podstępną chorobą stały się podstawą do napisania owej książki. Uważam, że jest to doskonała lektura dla tych, którzy w swoim życiu doświadczyli podobnego nieszczęścia. Polecam kobietom, które muszą walczyć z endometriozą, chociaż to, co przydarzyło się Róży, może stać się dobrym płomykiem nadziei także dla tych, którzy toczą zacięty bój z innymi przypadłościami.

„- Co w życiu jest wartością najcenniejszą? Co tak naprawdę oznacza słowo „szczęście”? – doszłam do wniosku, że nie ma za czym gonić, że należy zwolnić tempo. Cennym skarbem jest rodzina i trzeba spędzać z bliskimi więcej czasu. Niepotrzebne są nadgodziny czy wyjazdy służbowe, bo pieniądze same w sobie szczęścia nie dają. Poczucie szczęścia leży w nas samych, w naszym sercu, w naszej duszy. I zrozumiałam, że należy zmienić siebie.”
moja ocena: 4+/6
wydawnictwo: Wydawnictwo Psychoskok
data wydania: 30 września 2014
liczba stron: 100

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję Autorce. Jest Pani naprawdę wielka!

źródło
Dla zainteresowanych tematem, więcej o samej chorobie TUTAJ.


5 komentarzy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...