poniedziałek, 25 sierpnia 2014

"Gwiazd naszych wina" - John Green

 
Obecnie książki dla młodzieży – pełne aniołów, wampirów czy wilkołaków – dalece odbiegają od rzeczywistości. Ale właśnie to przyciąga. Trudno jest zainteresować młode pokolenie czymś przyziemnym i realnym, bo przecież szarej rzeczywistości mamy na co dzień pełno. Czy jednak takie książki niosą ze sobą jakieś przesłanie? Czy czegoś uczą? Być może niekoniecznie…  Dostarczają jednak sporej ilości rozrywki, a przecież o to w  czytaniu chodzi. Niedawno na rynku pojawiła się książka „Gwiazd naszych wina” autorstwa Johna Green. Pomimo tego, że przedstawia ona historię tak realną, tak brutalną i ciężką – zyskała spore zainteresowanie zarówno wśród młodzieży jak i niektórych dojrzalszych już osób. Cóż tak niezwykłego jest zatem w tejże powieści? Ja miałam okazję przekonać się o tym sama.

Hazel Grace – główna bohaterka książki – to młoda dziewczyna ciężko chorująca na raka. Nosząca na twarzy rurki wspomagające oddychanie, stara się jakoś normalnie funkcjonować pomimo tego, że nie jest to łatwe. Pewnego dnia, na zebraniu osób, których dopadły okrutne łapy nowotworu, Hazel spotyka chłopaka o imieniu Gus. Towarzyszący koledze młodzieniec zwraca jej uwagę, chociaż dziewczyna dotychczas nie dopuszczała do siebie myśli o jakimkolwiek mężczyźnie. Gus, który niegdyś także miał raka, jakiś czas temu pokonał chorobę, aczkolwiek wynikiem tego utracił jedną nogę. Pełen życia chłopak nie użala się jednak nad sobą, a wręcz swoją egzystencją wspiera wokół tych, którzy toczą zacięty bój ze złośliwym nowotworem. Pomiędzy tymi dwojga rodzi się pewna więź, która początkowo nieśmiała i niewinna, z czasem przeistacza się w coś o wiele głębszego. Czy okaleczeni przez ciężką chorobę młodzi ludzie, będą potrafili znieść piętno, którym naznacza ich rak i czy pomimo wielu przeszkód, dadzą sobie z tym radę?

To streszczenie, które przed chwilą przedstawiłam, brzmi brutalnie i być może mało interesująco. Bo któż z nas chce czytać dołujące książki o ludziach, których los potraktował tak okrutnie. A jednak powieść „Gwiazd naszych wina” ma w sobie coś w postaci magnesu, który przyciąga do tego stopnia, że ciężko się oderwać. W książce została przedstawiona historia przepięknej miłości – szczerej, niewinnej i czystej. Uczucie, które się tutaj pojawia, jest szczególne, ponieważ pomimo wielu barier, wciąż trwa. Hazel i Gus – nękani ciężką chorobą, starają się żyć normalnie. Nie zapominają jednak o tym, że przecież nie są zdrowi. Co niesamowite i z pewnością bardzo trudne, w pełni świadomie przyjmują do siebie myśl o konsekwencjach, które może wywołać straszna choroba, jaką jest rak. Hazel – niejednokrotnie snuje przemyślenia o śmierci, która może nadejść w każdym momencie. Jest jednak nieustannie wspierana przez żartobliwego Gusa, który potrafi w realny i szczery, ale także pocieszający sposób przedstawić wszystkie istniejące fakty. Młodzi, a jednak tak niesamowicie dojrzali ludzie to przykład dla każdego czytelnika. Pochłaniając kolejne strony człowiek uświadamia sobie, że słowa wspomnianego bohatera „Świat… nie jest instytucją zajmującą się spełnianiem życzeń” to brutalna prawda, którą doświadcza każdy z nas. Bo przecież ciernienie jest wpisane w naszą egzystencję z tą różnicą, że w każdym przypadku stopień tego cierpienia jest inny. Po co zatem czytać taką książkę? Odpowiedź jest prosta – aby poznać niesamowitą i bardzo wzruszającą historię ludzi, którzy chociaż młodzi, mogą nas czegoś nauczyć. Bo czy miłość tak ciężko doświadczonych przez życie ludzi może być gorsza? Oczywiście, że nie. Może być tylko głębsza, bardziej świadoma i dojrzalsza. A przecież takiego wzorca poszukuje każdy z nas po to, aby móc być szczęśliwym. Czy słowa „kocham cię ponad życie, kocham cię najmocniej na świecie, szaleńczo cię kocham…..” nie wydają się oklepane i nudne? Niejednokrotnie wypowiadają je ludzie, dla których owe wyznania tak naprawdę okazują się niczym, bo z czasem tracą na znaczeniu. Czy zatem wyznanie Gusa, które zaraz tutaj przedstawię, nie wydaje się o wiele bardziej szczere i dojrzałe? Na takie słowa nie stać każdego, bo takowe płyną tylko z głębi czystego serca:

„Kocham cię i wiem, że miłość jest tylko wołaniem w próżni, a zapomnienia nie da się uniknąć, że wszyscy jesteśmy skazani i nadejdzie dzień, kiedy cały nasz wysiłek obróci się w pył, wiem, że słońce pochłonie jedyną ziemię, jaką mamy, a ja cię kocham”.

John Green przedstawił niezwykle wzruszającą historię pełną przepięknych cytatów i słów, które na zawsze pozostają w pamięci. To książka, o której tak szybko się nie zapomina. Przyznam szczerze, że bardzo często angażuję się emocjonalnie w to, co czytam, ale nie pamiętam już, kiedy zdarzyło mi się płakać nad książką. Tym razem tak się stało. Mój mąż patrzył na mnie ze zdziwieniem, kiedy wzniosłam w górę zapłakane oczy i nie potrafiłam stworzyć ani jednego słowa. Bo ta książka tak wpływa na ludzi, że ciężko cokolwiek powiedzieć. Ja, chociaż nieco starsza aniżeli bohaterowie owej powieści, czułam się przy nich maleńka. Wiem, że mnie nie byłoby stać na takie życie, bo naprawdę ciężko jest iść przez ciężki los z podniesioną głową i toczyć walkę wiedząc, że z góry jest się na przegranej pozycji. Podstawą jednak, jak się okazuje, jest nie długość, a jakość naszego życia, bo właśnie takim kryterium będą nas oceniać inni.

Czy polecam przeczytanie książki „Gwiazd naszych wina”? Oczywiście. I uważam, że jest to książka nie tylko dla młodzieży, ale także dla ludzi nieco starszych. Niejeden czytelnik powstydzi się przy tym swoich problemów i swojej postawy i być może będzie to inspiracją do zmienienia jakości swojego życia. „Gwiazd naszych wina” zatem, to powieść, która nie tylko zapewnia niesamowite spędzenie czasu, ale to przede wszystkim książka z ogromnym przesłaniem, które wstrząsa naszymi emocjami do tego stopnia, że człowiek ma ochotę spotkać się z bliskimi i powiedzieć im, jak bardzo ich kocha.

Moja ocena – 5/5
 

5 komentarzy:

  1. Pieknie opisalas ta ksiazke :) Moze i ja ja przeczytam ,ale na razie musze sobie odetchnac ,wlasnie skonczylam Marcowe fiolki czytac :) Pozdrawiam Cie Serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna recenzja! Lepiej bym tego nie ujęła. To prawda opowieść przedstawia okrutny, bardzo realny los dwojga młodych bohaterów, ale nie zabraknie także śmiesznych momentów. Gorąco polecam wszystkim książkę opisaną powyżej. Miałam okazję przeczytać, myślę iż każdy wzruszy się historią Hazel i Gusa. Jeszcze raz brawa za fenomenalną recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie to ujęłaś ;) Książka należy do najlepszych w gatunku YA i myślę, że lepszej nie znajdę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się wspaniała lektura...Najpierw muszę ją zdobyć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka piękna i wzruszająca. Także bardzo mi się spodobała. Po prostu wyjątkowa!
    Bardzo ciekawy blog, dlatego nominuję Cię do tagu "7 grzechów głównych książkoholika" :)
    http://booksbyshadow.blogspot.com/2015/06/tag-7-grzechow-gownych-ksiazkoholika.html

    OdpowiedzUsuń