czwartek, 29 maja 2014

"Zagubione niebo" - Katarzyna Grochola

 
Kiedy dowiedziałam się o nowej książce Katarzyny Grocholi „Zagubione niebo”, nie zawahałam się popędzić po nią do księgarni. Owa kobieta to moja ulubiona autorka i jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. Wszystko, co wyjdzie „spod jej pióra”, jest wyjątkowe, ciekawe i przepełnione optymizmem. Chociaż niezbyt przepadam za krótkimi opowiadaniami i wolę raczej zgłębić się w nieco dłuższe powieści, to jednak w przypadku pani Grocholi przymrużam na to oko, ponieważ jak już wspomniałam, ta autorka nigdy mnie nie rozczarowała. I chociaż „Zagubione niebo” to właśnie zbiór różnych opowiadań, to jednak kolejny raz miałam okazję się przekonać, że liczne nagrody, jakimi została obdarowana Katarzyna Grochola, nie trafiły do niej przypadkowo.

Wspomniana nowość owej autorki, to zebrane w jeden tom historie przedstawiające ludzkie rozterki. W każdej z nich pojawia się nowy bohater i chociaż każdy jest inny, we wszystkich możemy odnaleźć cząstkę siebie. Głównym motywem opowiadań jest miłość, a takowa przecież dotyka każdego. Nic więc dziwnego, że możemy o niej tak wiele przeczytać. Czasami intensywna, w innym wypadku delikatna niczym smagnięcia skrzydeł motyla. Miłość jednak zawsze rozgrzewa nasze serca i tak też się dzieje, czytając opowiadania pani Grocholi. Wprowadzają one w doskonały nastrój. Ma się wrażenie wdychania atmosfery zbudowanej przez ową autorkę. Opisy, w których często dominuje słońce, zielone łąki i cudowna, nieskażona natura to coś, co przenosi nas do innego, lepszego świata i czytelnik może naprawdę przenieść się oczyma wyobraźni do wykreowanych przez panią Grocholę miejsc. Opowiadania skłaniają nas także do refleksji. Niejednokrotnie podczas czytania zauważymy, że sami przeżywaliśmy podobne sytuacje. Teraz jest okazja, aby spojrzeć na to z innej strony i mieć okazję ocenić to, co jest dobre, a co nie do końca. Można powiedzieć, że „Zagubione niebo” to swego rodzaju życiowy przewodnik. Bohaterowie stworzeni w tej książce są naturalni i tacy bliscy, jakbyśmy mieli ich na wyciągnięcie ręki. Nie znajdziemy tutaj wyidealizowanych postaci przeżywających nieskazitelne chwile. W każdym zawsze rodzą się jakieś obawy i każdy z nas ma jakieś wady, co jest w tej książce doskonale widoczne i właśnie to jest takie wyjątkowe. Coś zwyczajnego zostało przekazane czytelnikowi w niezwyczajny sposób.

Bardzo odpowiada mi język kreowany przez Katarzynę Grocholę. Zwiewny, lekki, przyjemny i trafiający wprost do serca. Na piętnaście opowiadań tylko dwa wydawały mi się przeciętne i lekko nudnawe. Reszta była rewelacyjna.

„Zagubione niebo” to pozycja idealna na słoneczne i pochmurne dni. Jest idealna dla osób kochających czytać oraz dla tych, którzy z tego zrezygnowali, ponieważ szybko się nudzą. Polecam przede wszystkim kobietom, które żyją w udanych związkach, ale także i tym, które cierpią z powodu rozstań. Pani Grochola jest bowiem lekiem na zranioną duszę i leczy lepiej, niż niejeden terapeuta.

Moja ocena – 4,5 / 5

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz