piątek, 23 maja 2014

"Żar nocy" - Sylvia Day

Aktualnie czytam 

Sylvia Day, autorka książki „Żar nocy”, jest mi znana dzięki serii rozpoczynającej się tytułem „Dotyk Crossa”. Opowieść o ogromnej namiętności pomiędzy niewinną i młodą Evą, a bogatym biznesmenem Gideonem, poruszyła moje serce i przypadła mi do gustu. Chociaż czasami irytowało mnie to, że Sylvia Day posłużyła się nieco opowieścią o Christianie Greyu, z chęcią przeczytałam wszystkie trzy książki o Crossie i obecnie czekam na czwartą. Teraz sięgnęłam po „Żar nocy”, gdzie ogromną i pełna erotyzmu miłość miała mieszać się z wątkami fantastycznymi. Byłam bardzo ciekawa tego połączenia.

„Żar nocy” to druga część cyklu „Strażnicy snów”. Pierwszą była książka „Rozkosze nocy” i przyznam, że nie miałam z nią styczności. Przeczytałam jednak w Internecie, że można przeczytać drugą część nie zgłębiając się w pierwszą, gdyż przedstawia już ona innych bohaterów, a ci z pierwszej części są w drugiej zaledwie dodatkiem.

W tym wypadku mamy do czynienia z nietypowym związkiem Stacey Daniels oraz Connora Bruce. Ona - prosta kobieta, skrzywdzona przez mężczyzn i nieufna względem ich, wychowująca samotnie syna. On  - superbohater o boskim ciele, twardziel z pozoru niedelikatny, będący fantazją każdej pani. Pewnego dnia, zrządzeniem losu spotykają się w domu swoich przyjaciół (Lyssy i Aidana – bohaterów z pierwszej części serii). Tam od razu rodzi się pomiędzy nimi iskra namiętności, przed którą Stacey próbuje się bronić, aczkolwiek niedługo ulega. Connor, przesiąknięty „światem snów”  wypełnionym przez wojnę, czuje się coraz bardziej związany z rzeczywistością, a to za sprawą pojawiającej się miłości. Niestety liczne wydarzenia nie pozwalają zapomnieć o owym innym wymiarze. Czy związek zwykłej kobiety i żyjącego od stuleci idealnego superbohatera jest możliwy? Czy Stacey będzie w stanie zrozumieć, że świat, którym dotąd była otoczona, nie jest jedyny?

„Żar nocy” to erotyk będący zarazem klasyfikowany do gatunku fantasy. Tutaj mieszają się dwa światy – realny, z którego pochodzi bohaterka oraz świat snów –  będący światem głównego bohatera. Connor jednak może przebywać w obu światach, a wszystko zależy od tego, jakie w danym momencie ma on potrzeby i zadania. Czy taki pomysł na stworzenie czegoś pikantnego z nutą odmienności jest trafiony? Jeżeli chodzi o moje zdanie, to całość wyszła niezbyt dobrze. To nie moja bajka. Po pierwsze, odrealniony świat snów, w tym wypadku, wydaje się sztuczny i zbędny. Autorka jakoś tak nieumiejętnie połączyła ze sobą dwa wymiary i ma się wrażenie, że wzorując się na innych książkach z gatunku science-fiction, robiła coś jakby wbrew sobie. Bohaterowie także są nieco sztuczni. On, pomimo tego, że spełnia wszystkie kobiece fantazje, bywa niewychowany. Ona, niby wzbraniająca się, a jednak ulega tak szybko, że nie można nacieszyć się momentem oczekiwania na najlepsze. Wszystko dzieje się na początku książki i czytelnik szybko zaczyna się nudzić zastanawiając nad tym, cóż takiego ciekawego może się jeszcze wydarzyć. Oznajmiam więc, że niestety nie dzieje się zbyt dużo. „Żar nocy” oczywiście znajdzie swoje zwolenniczki. Jeżeli jakaś kobieta lubi literaturę science fiction, to może uważać tę lekturę za coś naprawdę ciekawego, bo takich książek, będących  dodatkowo erotykami, jest mało.  Sylvia Day zaryzykowała, eksperymentując w nietypowy sposób. Aczkolwiek paniom, które wzdychały do Greya, Crossa czy też Gabriela, taki sztuczny świat może wydawać się mało pociągający. Ja podczas czytania jakoś nie mogłam dać się ponieść fantazji. Ta historia mnie nie wciągnęła. Cały czas byłam gdzieś obok niej, jakby przyglądając się z daleka jakieś wystawianej sztuce, wiedząc, że nie jest prawdziwa. Zainteresowało mnie kilka ostatnich rozdziałów, ale to oczywiście nie wystarczy, aby polecić tę książkę innym. Przyznam, że po Sylvii Day spodziewałam się czegoś więcej. Może byłoby inaczej, gdybym przeczytała „Rozkosze nocy” będące pierwszą częścią serii. Może wtedy ów dziwny świat byłby mi już lepiej znany, bo całkiem prawdopodobne, że został on tam w jakiś określony sposób naturalnie wprowadzony i objaśniony. Na chwilę obecną przyznam, że „Żar nocy” to książka, która nie pozostanie w mojej pamięci. Nie porwała mnie i nie wniosła do mojego życia nic wartościowego. Myślę, że szybko o niej zapomnę.

Moja ocena – 2/5

1 komentarz:

  1. Witaj
    ja przeczytałam pierwszą jak i drugą część.Pierwsza część wprowadza czytelnika w ten fantastyczny świat,przedstawia bohaterów,dzięki czemu wiadomo co jak i gdzie.Osobiście nie porwała bym się na przeczytanie drugiej części książki i jej recenzowanie nie znając treści pierwszej książki.Napisałaś, że szybko potoczyła się akcja Stacey i Connor poznają się idą do łóżka zaraz na początku, i to się zgadza,tyle że jak byś przeczytała pierwszą część odniosła byś zupełnie inne wrażenie.Ominęłaś sporo wątków.Gdybym przeczytała tylko drugą część kompletnie nie wiedziała bym o co chodzi i do czego się odnieść.
    Ja nie jestem też może jakoś zachwycona tą akurat ksiązką ale uważam że całość nie jest zła a nawet wciągająca.Dała bym 3,5/5

    OdpowiedzUsuń