W pokaźnym gronie autorek tworzących romanse mogłabym wyliczyć tylko parę, po których książki sięgam z umysłem krystalicznie czystym i wyzbytym jakichkolwiek obaw. Takich, które nie tylko piszą, nie tylko kreują historie, ale pozwalają w nie uwierzyć. Budzą emocje skradające serce. Po takich powieściach pojawia się porządny książkowy kac i takie też niewątpliwie pisze Corinne Michaels, która coraz bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że zasługuje na honorowe pierwsze miejsce mojej prywatnej listy. Tymi słowami zabieram Was na recenzję powieści „Wróć do mnie” i już zapowiadam, że każde napisane przeze mnie słowo nie będzie jej godne. Bo nie odda jej klimatu, który pozostał ze mną do teraz, po zamknięciu ostatniej strony.
piątek, 12 lutego 2021
czwartek, 11 lutego 2021
"Król grzechu" - Ludka Skrzydlewska.
Na tropie zaginionej kuzynki. Vegas wita!
Jedną z polskich autorek, która z powodzeniem wkroczyła na rodzimy rynek wydawniczy, jest niewątpliwie Ludka Skrzydlewska. Miałam okazję czytać wszystkie, dotychczas wydane książki, jakie wyszły spod jej pióra i choć mogłabym doszukać się tych lepszych i deczko słabszych, w ogólnym rozrachunku przyznaję, że pomysłów i umiejętnej kreacji fabuły zarzucić jej nie można. Teraz nadszedł czas na nieco bardziej mroczną odsłonę pisarki ukrytą pod tytułem „Król grzechu”. Sugestywna okładka budząca w myślach obraz niegrzecznej lektury i sensacyjne smaczki zapowiadane przez streszczenie. O czym tak naprawdę jest ta powieść i jak wypada na tle całego dorobku Ludki Skrzydlewskiej? O tym w dzisiejszej recenzji.
środa, 10 lutego 2021
"Obiad z Bondem" - Agnieszka Lingas - Łoniewska.
Miłosne rozgoryczenie i dama w opałach.
Bywają romanse namiętne, aż płonące od pikanterii. Bywają te wybitnie romantyczne, przesiąknięte emocjami czy też te nasączone dramatem, które wyciskają z czytelnika łzy. Przekonałam się o tym, że żaden z nich nie stanowi dla Agnieszki Lingas-Łoniewskiej wyzwania. Autorka wypracowała sobie przydomek #dilerkiemocji, a jej pokaźna kolekcja powieści zachwyca czytelniczki wzdłuż i wszerz całej Polski. Tym razem nadszedł czas na nieco inne klimaty, otóż nadchodzi „Obiad z Bondem”. Czy to oznacza, że będzie sensacyjnie jak w filmie z Danielem Craigem? Może… Będzie jednak przede wszystkim śmiesznie! Wszyscy, którzy na poprawę humoru szukają komedii romantycznej, zapraszam na recenzję.
poniedziałek, 8 lutego 2021
"Love-hate, Hate-love" - Anna Wolf.
Wrogowie na starcie nowego, wspólnego wyzwania.
Uwielbiam romanse bazujące na motywie hate-love. Książkowa namiętność najlepiej smakuje bowiem wtedy, kiedy pojawia się po ciężkiej, przebytej przez bohaterów drodze. Jak to mówią, piękno rodzi się w bólu, toteż książki z dość szybko rozegraną, tak zwaną sceną łóżkową, jakoś nieszczególnie do mnie przemawiają. Tym razem zmierzyłam się z nową powieścią znanej już w całej Polsce Anny Wolf, „Love – hate, Hate – love”, która dotarła do mnie dzięki uprzejmości księgarni TaniaKsiazka.pl. Sugestywny tytuł, przywodzący na moją myśl dobre skojarzenia, popularna autorka – sięgnęłam po ów tytuł z całkiem pozytywnym nastawieniem. Czy słusznie? Parę słów na temat tej właśnie książki znajdziecie w dzisiejszej recenzji.
niedziela, 7 lutego 2021
"Sprośne listy" - Vi Keeland, Penelope Ward.
Korespondencyjna przyjaźń wkracza na następny level.
Choć autorskie duety bywają ryzykowne, a ja dość często dostrzegam w powieściach takowych zgrzyty, jest jeden taki duet, po którego książki sięgam w ciemno i zawsze jestem zadowolona. Vi Keeland i Penelope Ward – tych autorek wielbicielkom romansów przedstawiać na pewno nie trzeba. Kreujące chwytające za serce, a przy tym pikantne fabuły podbiły serca także i polskich czytelniczek, które podobnie jak i ja wyczekują kolejnych premier z okładką zdobioną ich nazwiskami. Nadszedł zatem czas i na „Sprośne listy”, powieść, która podobnie jak i inne książki duetu została wydana pod szyldem Editio Red. Czy przystojniak, który zerk gdzieś w dal, kryje pod sobą historię wartą polecenia? To o niej właśnie chciałam Wam dzisiaj co nieco opowiedzieć.
czwartek, 4 lutego 2021
"Kochanie, nie rań mnie" - Karolina Wasilewska.
Romans? Thriller? Coś całkiem nowego.
Jakże sprawnie potrafią wyprowadzić czytelnika w pole książkowe okładki. Przecież od dawna każdy z nas zna przysłowie sugerujące nie oceniania treści po jej wyglądzie, a jednak – dajemy się skusić atrakcyjnym szatom graficznym niczym czyhające na błyskotki sroki. Tak też było i tym razem, powieściowa okładka podsuwała mi na myśl zupełnie inną historię. Tymczasem Karolina Wasilewska i jej „Kochanie, nie rań mnie” pozostawiły mnie w kompletnym oszołomieniu i dezorientacji. Co tu się właśnie wydarzyło? – pytam samą siebie. Dziś zatem zapraszam Was na recenzję jednej z dziwniejszych książek, jakie miałam okazję ostatnio czytać.
środa, 3 lutego 2021
"Bądź moim szczęściem" - J. Dean.
Zakazana miłość z siatkarskim tłem.
Kiedy na polskim rynku wydawniczym królują mafijne klimaty, naprawdę przyjemnie sięgnąć po nieco bardziej przyziemnie i lekkie romanse. Te wychodzące spor pióra nieznanych nam autorów wiążą się z ryzykiem utraty jakże cennego czasu, mimo to postanowiłam spróbować i sięgnęłam po „Bądź moim szczęściem” autorstwa J. Dean. Powieść dotarła do mnie w towarzystwie sugestywnych naklejek, które wprowadziły mnie nieco w środowisko, a właściwie tło całej historii. Co możecie odnaleźć na jej kartach? Na tą recenzję zapraszam wszystkich fanów powieści młodzieżowych znaczonych etykietką New Adult. Ja byłam tą historią doprawdy zaskoczona, może będziecie i Wy.
poniedziałek, 1 lutego 2021
"Zauroczona, zwariowana, zakochana" - Laura Steven.
Bohaterka - przyjaciółka i lekko z morałem.
Powieści młodzieżowe mają często to do siebie, że chętnie czytują je także starsi czytelnicy. Mowa głównie o nurcie New Adult przedstawiającym pierwsze poważne miłości młodych dorosłych, przed którymi świat dopiero stoi otworem. Mnogość takich książek sprawia, że ciężko autorom wbić się w rynek z czymś oryginalnym. A jednak można! Przekonałam się o tym sięgając po powieść zupełnie nieznanej mi dotąd autorki Laury Steven „Zauroczona, zwariowana, zakochana”. I tak, jak kolorowa okładka świetnie odzwierciedla pozytywny klimat tej lektury oraz jej zabawny i szalony ton, tak nic nie wskazywało na to, że będzie to historia z morałem. Jakim? I czego możecie się po niej spodziewać? O tym w dzisiejszej recenzji.
"Obiecaj, że wrócisz" - Beata Majewska.
Zemsta, miłość, porachunki i wielki finał.
Nie od dziś byłam świadoma tego, jak pokrętne, miłosne scenariusze potrafi kreować Beata Majewska i jak wielką dawkę pikanterii jest w stanie przemycić w słowa. Miałam okazję zapoznać się już z przeważającą częścią jej literackiego dorobku, sięgnęłam również po trylogię gangsterską rozpoczynającą się tytułem „Zapomnij, że istniałem”. Teraz nadszedł czas na zapowiadany wielki finał, na trzecią część, w której to podobno zemsta miesza się z miłością, a namiętność z niebezpieczeństwem. Cóż takiego udało się autorce ukryć pod okładką „Obiecaj, że wrócisz”? Czy takiego zakończenia się spodziewałam? Zapraszam na recenzję.








