sobota, 6 września 2014

"Ten Mężczyzna" - Jodi Ellen Malpas

 
Od momentu, kiedy seria „Pięćdziesiąt twarzy Greya” zyskała uznanie wśród ogromnej rzeszy kobiet, powstało wiele książek z wiodącym wątkiem erotycznym. Spora ich część jednak okazała się tylko tandetną podróbką, w przypadku której nie można było mówić o jakiejkolwiek namiętności, ponieważ perwersja przedstawiona w zbyt przesadzony sposób, tylko zniechęcała. Ciężko było mi więc trafić na cokolwiek dobrego, chociaż oczywiście pojawiło się parę tytułów, które mogłabym polecić.
Jakiś czas temu pojawiła się jednak seria „Ten Mężczyzna”, która zyskała rozgłos i renomę. Nie skusiłam się na nią od razu, ale teraz miałam okazję przeczytać pierwszy tom i powiem na wstępie tyle, że z chęcią sięgnę po kolejny…

Młoda i ceniona projektantka wnętrz – Ava O’Shea – otrzymuje nietypowe, jak dla niej, zlecenie. Zazwyczaj zajmująca się nowoczesnymi budynkami dziewczyna, teraz dostaje do urządzenia zabytkową rezydencję. Przyjeżdżając do wskazanego miejsca pracy, jej oczom ukazuje się pełna przepychu i bogactwa posiadłość. Ochrona, prywatny barman …. – wszystko wskazuje na to, że właściciel tonie w pieniądzach. Ava, wiedziona doświadczeniem, udając się na rozmowę z posiadaczem tego wszystkiego, spodziewa się podstarzałego i nudnego mężczyzny. Tymczasem właścicielem rezydencji okazuje się młody i szalenie przystojny Jesse Ward. Spotkanie odbywa się w nieco dziwnej atmosferze. Przyspieszone bicie serca, szalejącego we wnętrzu Avy, wywołuje nie tylko wygląd, ale także postawa bogatego właściciela. Nagromadzone emocje sprawiają, że dziewczyna postanawia przekazać zlecenie komuś innemu, ponieważ uważa, że w obecności tegoż mężczyzny nie jest w stanie myśleć trzeźwo. Jesse Ward, który jednak zawsze dostaje to, czego chce, nie zamierza rezygnować z usług tejże projektantki i to nie tylko ze względu na jej talent. Dziewczyna nie wie jednak, jak niebezpieczny, stanowczy i zdeterminowany potrafi być Ward, który dążąc do wyznaczonego celu, nie powstrzymuje się przed niczym i robi to, na co tylko przyjdzie mu ochota…

„Ten mężczyzna” to wciągająca historia opowiadająca o pożądaniu, obsesji oraz o uczuciu, które jak magnes przyciąga do siebie dwoje ludzi.
Ava – zraniona przez byłego chłopaka, przykładająca się do pracy, uprzejma oraz na swój sposób niewinna.
Jesse – bogaty, pewny siebie, stanowczy i władczy, nie akceptujący odmów oraz przyzwyczajony do tego, że zawsze wszystko dzieje się zgodnie z jego planem.
Dwie osoby, o całkiem odmiennym charakterze, odczuwają do siebie wzajemny pociąg. Ava  kryje się z owym uczuciem i ucieka od niego, próbując chować i tłumić narastające w niej emocje. Jesse zachowuje się całkiem odmiennie. Zauważając to, jak działa na wspominaną dziewczynę, za wszelką cenę stara się ją zdobyć, chociaż nie jest łatwo. Cóż powstrzymuje bohaterkę przed zaangażowaniem się w nowy związek? Czyżby tylko niezbyt przyjemne doświadczenia z przeszłości? Jak się okazuje, nie. Otóż Ava napotyka w domu majętnego mężczyzny kobietę, która zachowuję się tak, jakby była jego dziewczyną. Czy jednak tak jest? Czy więc Ward szuka w niewinnej Avie tylko potajemnej kochanki, która ma zaspokoić jego potrzeby seksualne i dołączyć do „listu podbojów”? Jeżeli nie, to kim w takim razie jest Sarah, na którą bohaterka natrafia podczas pobytu w rezydencji?

Ową książkę czyta się szybko i z zaciekawieniem. Chociaż niektórzy mogą mieć zastrzeżenia co do zachowania apodyktycznego Jessego, mężczyzna ten ma w sobie coś hipnotyzującego i niesamowitego, co z pewnością podbije serce niejednej czytelniczki.
Przystojny i władczy, skrywa wiele tajemnic i nie zamierza ujawnić ich tak szybko. Jaka była przeszłość Jessego? Czy będzie on umiał pokochać Avę prawdziwą miłością? Czym jest blizna na jego ciele i wreszcie - kim tak naprawdę jest Sarah? Te pytania kotłują się i nurtują, a więc z pewnością sięgnę po kolejny tom i kolejny… A czytać będzie co, bo takowych jest aż 6! Z pewnością każdy z nich odkryje jakieś oblicze tytułowego mężczyzny, a ja chcę się dowiedzieć, kim tak naprawdę on jest.

Sceny erotyczne, całkiem dobrze zobrazowane, pojawiają się dość często, aczkolwiek autorka nie zapomniała o prowadzeniu innych istotnych wątków, tak jak to bywa w niektórych niezbyt udanych powieściach tego typu.
Jesteście ciekawi historii tych dwojga? Sięgnijcie po pierwszy tom, który jednak nie zaspokoi ciekawości, a wręcz rozbudzi apetyt tak, jak stało się to w moim przypadku.

Książkę polecam kobietom lubującym się w literaturze erotycznej. Odkryłyście Christiana Greya, Gideona Crossa czy Gabriela Emersona? Poznajcie także Jessego Warda.

Moja ocena – 4/5 



Tytuł oryginału: This Man

Wydawnictwo: AMBER

Liczba stron: 288
 
Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu AMBER.
 
  http://www.amber.sm.pl/

czwartek, 4 września 2014

Problem z komentrzami

Nie będę ukrywać tego, że największą ilość komentarzy na moim blogu (zwłaszcza pod postami na temat premier) zostawiają anonimowi internauci. Jednakże zostałam zmuszona do tego, aby zezwolić na pisanie takowych tylko zarejestrowanym użytkownikom. Szkoda, aczkolwiek miałam powód. Otóż ostatnio każdego dnia otrzymuję ogromną ilość komentarzy będących zwyczajnym spamem. Reklamy w języku angielskim, które muszę nagminnie usuwać - zaczęły mnie zwyczajnie denerwować. Mam nadzieję, że każdy to zrozumie.

Miłego dnia dla wszystkich!

wtorek, 2 września 2014

"Pokuta Gabriela" - premiera we wrześniu!

Wydawnictwo Akurat podaje na swojej oficjalnej stronie Facebookowej, iż we wrześniu pojawi się trzecia część o niesamowitym profesorze Gabrielu! "Pokuta Gabriela" prawdopodobnie pojawi się 24 września. Taką informację otrzymałam od osoby, która z wydawnictwem się kontaktowała. Już nie mogę się doczekać. W dzień premiery z pewnością odwiedzę księgarnię! Kto taka jak ja, także nie może już wytrzymać?

Pokuta Gabriela

poniedziałek, 1 września 2014

"Zielone piekło" - Raymond Maufrais

 
Literatura podróżnicza pełna jest ciekawych książek przedstawiających relacje z niesamowitych wypraw. Liczni odważni wędrowcy opowiadają o nieznanych nam tradycjach dzikich ludów czy też o nieodkrytych dotąd miejscach, których nie dosięgła jeszcze ręka cywilizacji. Są podróżnicy mniej lub bardziej znani. Są tacy, którzy nieraz ryzykują nawet życiem, próbując się dostać w miejsca, które nie są pisane zwyczajnym turystom. Jak się okazuje, zdarzają się jednak i takie przypadki wędrowców, którym nie było dane powrócić do domu… Takim człowiekiem był Raymond Maufrais. Młody, pełen werwy i planów mężczyzna, o którym słuch nagle zaginął.

Raymond Maufrais to autor książki „Zielone piekło”. Można powiedzieć, że tak, jak wyjątkowe było jego życie, tak też niezwykła jest także i jego twórczość. Młody podróżnik nie był bowiem świadom wydania owej lektury. Dlaczego? Pierwsza część książki to relacja z wyprawy do Mato Grosso. Wszystkie przeżyte przez Raymonda chwile zostały zapisane w postaci interesującej relacji, którą tenże młody mężczyzna z pewnością opowiadał licznym znajomym. „Zielone piekło” zawiera jednak drugą część, która niekoniecznie miała ujrzeć światło dzienne. Są to bowiem notatki Raymonda z podróży do niebezpiecznej Gujany, znalezione przy brzegu rzeki Tamouri. Tylko tyle po nim pozostało, ponieważ samego podróżnika niestety nie udało się odnaleźć.

Może na początku warto byłoby dowiedzieć się czegoś więcej na temat postaci Raymonda. Ów młodzieniec  nie był przeciętnym nastolatkiem. Uzdolniony, bystry i ciekawy świata – zawsze mierzył wysoko. Jego plan odkrycia nieznanych, dzikich plemion w gęstwinie pełnego niebezpieczeństw buszu, wzbudzał w ludziach niemałe zainteresowanie. Wszyscy jednak przepowiadali Raymondowi klęskę i uważali, że jest on na swój sposób szalonym człowiekiem. Przystojny młodzieniec udowodnił, że wybrnął cało z podróży do Mato Grosso i dzięki temu nabrał pewności siebie. Druga wyprawa nie była już na tyle przychylna. Raymond wyruszył w nią jedynie w towarzystwie psa i niestety nigdy nie powrócił. Nikt nie wie, co stało się z ambitnym podróżnikiem, a teorii na ten temat jest wiele. Jedni uważają, że umarł z wyczerpania, inni iż został pożarty przez dzikie koty. Są i tacy, którzy twierdzą, że Raymond został zjedzony przez plemiona ludożerców, aczkolwiek pojawiały się także i takie teorie, które głosiły, że przyłączył się on do ludu Indian. W ostatnią koncepcję wierzył z pewnością ojciec podróżnika, który wyruszył w podróż poszukiwawczą i miał nadzieję odnaleźć syna. Niestety bez skutku. Obecnie wiadomo tylko tyle, że ostatnim miejscem pobytu Raymonda były okolice rzeki Tamouri, gdzie zostały znalezione zapiski Raymonda. To właśnie je można odnaleźć w drugiej części książki „Zielone piekło”.

Rozpoczynając czytanie owej książki, początkowo możemy dowiedzieć się czegoś na temat samego autora. Takie wprowadzenie, w przypadku tak niezwykłej postaci, jest jak najbardziej na miejscu. Po chwili dochodzimy do pierwszej części przygód Raymonda Maufrais’a, o nazwie Mato Grosso. I tutaj rozpoczyna się niezwykle interesująca relacja z pełnej wrażeń podróży. Pojawiają się niebezpieczne okolice i ludy, których obyczaje nigdy nie zostaną do końca zrozumiane przez białego człowieka. Bo przykładowo dlaczegóż to mąż, przeżywający bóle porodowe żony, jest potem żałowany i pielęgnowany, kiedy na samą kobietę, po tym ciężkim przeżyciu, nie zwraca się takiej uwagi? Autor wspomina o rytuałach walk, o obyczajach malowania ciała czy też wypalania na skórze ran. Dochodzi także do tak niebezpiecznej sytuacji, z której Raymond ledwo uchodzi żywy. W tej części pojawia się fascynacja, radość, entuzjazm, ale też i strach oraz niepewność. Autor szczerze opisuje to, co przeżywa i czuje, jakby nie tając żadnego szczegółu. Niezwykła przygoda kończy się jednak szczęśliwie i nadchodzi kolej na następną.

Gujana – bo tak zatytułowana jest część druga, przyjmuje formę dziennika. Dzięki temu możemy dowiedzieć się o tym, którego dnia jakie wydarzenie miało miejsce. Czytając tę część z góry wiemy, jakie będzie jej zakończenie. I właśnie to wywołuje w czytelniku tak duże emocje. W samotną podróż Raymond wyrusza jedynie u boku psa Boby’ego. Kieruje do niego słowa „… jeśli zdechnę, ty zdechniesz razem ze mną, będziesz spał w moim hamaku, będziesz pił tę samą wodę…”. Wtedy ów młodzieniec nie był jeszcze świadom tego, że straszliwy głód każe mu zabić jedynego przyjaciela, jakiego posiadał w trakcie swojej wędrówki. Na początku wesoły i pełen energii autor dziennika z czasem coraz bardziej się załamuje. Sam wyznaje, że nie przypuszczał, iż tak boleśnie ucierpi jego psychika. Z każdym dniem, w zapisywanych słowach, widać strach i obawę, które z resztą znajdą swoje uzasadnienie. Zdanie „To będzie albo porażka, to znaczy śmierć, albo zwycięstwo. Żadnych półśrodków!” idealnie odzwierciedla to, jak trudną wyprawę zaplanował dla siebie Raymond. Z tym, że z pewnością opcja umierania nie była brana świadomie pod uwagę, bo wtedy ów człowiek z pewnością nie wyruszyłby w gęstwiny niebezpiecznej Gujany. Druga część książki „Zielone piekło” to uderzająca, prawdziwa, naładowana emocjami relacja, bogata w opisy otoczenia, ale i psychiki samego autora. Niejednokrotnie czyta się ją z gęsią skórką, która pokrywa całe ciało. Trzeba uzmysłowić sobie to, że w dzisiejszych czasach takie podróże są o wiele łatwiejsze. Po pierwsze, niejedni podróżnicy wyposażeni są w nowoczesny sprzęt umożliwiający kontakt ze światem. Po drugie – o wiele łatwiej jest pozyskać sponsora, który wesprze całą eskapadę. Raymond nie miał ani jednego, ani też drugiego. Brak funduszy w dużej mierze przyczynił się do klęski, za którą przyszło mu zapłacić własnym życiem…

Ta książka, chociaż zaliczana do gatunku literatury podróżniczej, różni się nieco od innych książkowych relacji z dalekich wypraw. Jej odmienność wzbudza w czytelniku skrajne emocje – fascynację i podziw, ale także żal oraz współczucie. Polecam wszystkim tym, którzy znają już postać Raymonda, ale także i takim osobom, które jeszcze o nim nie słyszały.

Moja ocena – 4/5
 
Wydawnictwo Zysk i S-ka
Tytuł oryginału: Aventures au Mato Grosso, Aventures en Guyane
Data wydania: 2011 
Ilość stron: 424

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.
 
 
 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...