piątek, 16 maja 2014

"Wieczerza" - Tatiana Jachyra

 

Ostatnio zrobiło się dosyć głośno wokoło książki „Wieczerza” Tatiany Jachyry. Tytuł autorstwa młodej fotografki wzbudza wiele kontrowersji i został orzeknięty jedną z najbardziej skandalizujących powieści. Czy „Wieczerza” jest naprawdę aż tak odważną pozycją książkową? Jak to się stało, że nieznana dotąd wielu osobom autorka, wypłynęła na wody literatury z tak odważną ofertą? Postanowiłam to sprawdzić. Lubię wyzwania, a jeżeli coś może się nimi stać, chętnie korzystam z okazji.

Już sama okładka wzbudza dziwne emocje. Mężczyzna dotykający kobiecego ciała, które jednak okazuje się być nie żywą istotą, a manekinem. Taki obraz wprowadza nutę niepewności, grozy i tajemnicy. O czym zatem jest ta książka?

Joanna, zakochana w swoim partnerze, młoda dziewczyna, przeprowadza się ze swoją miłością do Warszawy, aby rozpocząć tam nowe życie i poszerzyć horyzonty możliwości rozwoju. Kiedy okazuje się, że jest w ciąży, czuje się naprawdę szczęśliwa i jak to zawsze bywa, udaje się na wizytę kontrolną do renomowanego ginekologa – Dawida Czestera. Nieśmiała i serdeczna, zwraca na siebie uwagę lekarza, który odtąd stara się być dla niej pomocny nie tylko w sferze medycznej, ale także w codziennym życiu. Podaje jej przydatne rady dotyczące nowego dla niej miasta, chociażby takie, gdzie mogłaby pójść na randkę ze swoim partnerem. Zagubiona w nieznanym otoczeniu Joanna często zostaje sama, gdyż praca jej narzeczonego wymaga licznych wyjazdów. Toteż doktor Dawid z czasem staje się coraz bliższym powiernikiem sekretów, któremu kobieta dość mocno ufa. Jednakże psychika ginekologa została w przeszłości dość mocno nadwyrężona, co niestety wywarło piętno także na obecnym życiu. Ukrywające swoje drugie „ja” lekarz-przyjaciel może okazać się największym wrogiem… W jaki sposób, dlaczego i czy na pewno?
„Wieczerza” – to jednak także historia Yasmine. Tancerka klubu go-go uprawiająca dodatkowo seks za pieniądze, wiedzie dotąd życie pozbawione uczuć. Nie angażując się emocjonalnie w to, co robi, jakoś udaje się jej przetrwać. Dziewczyna wraz ze swoim talentem wzbudza zainteresowanie wielu klientów. Pewnego razu zostaje jednak poproszona o prywatny taniec przez bardzo interesującego mężczyznę, który rozbudza w niej zmysły i pożądanie. Na jednym spotkaniu się nie kończy, a wypierająca z siebie jakiekolwiek uczucia Yasmine mimowolnie angażuje się w dziwną relację. Przyciągający niczym magnez mężczyzna zaprasza dziewczynę do siebie, a miejscem spotkania jest, jak się okazuje …. plebania.

Już po takim opisie można odczuć to, że książka porusza bardzo odważny temat. Czy tak wypada? To jest literatura, a tutaj wszystkie granice są dozwolone. Czy przedstawiona historia jest ciekawa? Niewątpliwie bywa dziwna i nie do przewidzenia. To nie ten rodzaj książki, w którym można przewidzieć ostateczny happy end. Tutaj wszystko jest bulwersujące, odmienne i dziwne, a czytając ma się wrażenie spotkania z osobą nie do końca zdrową psychicznie.
Narracja prowadzona dwutorowo to bowiem nie tylko trzecio-osobowe opowiadanie o czyichś losach, ale także monolog człowieka z umysłowym problemem. Można więc poznać myśli głównego bohatera i zgłębić się w to, czym kierowane są jego zachowania.

„Wieczerza” została zaklasyfikowana do gatunku thrillerów. Takie książki zawierają motyw grozy, która może doprowadzić do jakiejś tragedii. W powieści Tatiany Jachyry pojawiają się normalni z pozoru ludzie, w których wnętrzu tkwi głęboko ukryte zło, nie widoczne gołym okiem. Fikcja przedstawiona w takiej literaturze skłania jednak do rozmyślań, ponieważ takie przypadki zdarzają się w rzeczywistości. Iluż mamy psychopatów dokonujących niewyobrażalnych morderstw i iluż ludzi wypowiada się na ich temat tak, jak chociażby „był zwykłym, życzliwym i pomocnym człowiekiem”. Pozory mylą, więc warto być ostrożnym.

Ze stwierdzeniem, że książka jest kontrowersyjna, mogę się zgodzić. Aczkolwiek absolutnie nie potwierdzam tego, że zawiera „śmiałe sceny erotyczne”, jak podaje oficjalne streszczenie. Po tym, co zaserwowały nam Sylvia Day czy też E.L. James , „Wieczerza” nie może nosić miana erotyku. Poza tym, nie można tutaj liczyć na jakieś namiętności, uniesienia czy też intymność. Jeżeli dochodzi do aktów seksualnych, są one jakby skalane jakimś piętnem i tak też jest, co okaże się później. Dla fanek Pięćdziesięciu twarzy Greya czy też Dotyku Crossa, które nastawiają się na podobne doznania w przypadku czytania Wieczerzy daję radę, że lepiej sobie odpuścić.

Czy książka jest warta uwagi? Ciężko określić. Ja nie żałuję jej przeczytania. Sama w sobie była ciekawa, bo inna i niepowtarzalna. Jej nieprzewidywalność zachęcała do czytania kolejnego rozdziału, chociaż momentami opisy będące w zasadzie monologiem i odzwierciedleniem myśli robiły się nudne, niezrozumiałe i czasami przerażały, bo miało się wrażenie wdzierania do wnętrza osoby chorej, a z takimi lepiej nie zadzierać.

Były momenty, kiedy przerywałam pracę po to, aby przeczytać kolejne strony. Były też i takie, kiedy miałam ochotę odłożyć książkę na bok, zniesmaczona tym, co przeczytałam. Pojawia się motyw nienarodzonych dzieci, którym nie jest dane przetrwać, a więc kobietom w ciąży odradzam czytanie, chociaż sama jestem prawie w ósmym miesiącu, a jakoś nie wpłynęło to na mnie znacząco.

Polecam osobom lubiącym tematy odważne. Dla pasjonatów ludzkiej psychiki i zainteresowanych tematem konsekwencji traumatycznego dzieciństwa, może to być ciekawa lektura. Rekomenduję osobom, które mają dosyć oklepanych powieści, gdzie wszystko można przewidzieć. Ludziom wrażliwym i tym kobietom, które oczekują ciekawego erotyku z miłością i szczęśliwym zakończeniem w tle – odradzam.

Moja ocena – 3/ 5

niedziela, 11 maja 2014

"Jej wszystkie życia" - Kate Atkinson

 
Doświadczony czytelnik już po przeczytaniu paru stron potrafi stwierdzić, czy dana książka go zainteresuje. Zazwyczaj bywa tak, że coś nas albo wciąga, albo odrzuca. Oczywiście zdarzają się zaskakujące niespodzianki, kiedy to marne początki rozwijają się w ciekawą akcję.
„Jej wszystkie życia” to książka, która na wstępie wydała mi się dziwna, nietypowa i chaotyczna. Nie zmieniło się to jednak po stu, dwustu czy też czterystu stronach. Mam co do niej bardzo mieszane uczucia, aczkolwiek swoją opinię wyrażę nieco precyzyjniej trochę później.

Główną bohaterką książki jest Ursula. Dziewczynka przychodzi na świat w zaśnieżonej Anglii, po czym umiera dlatego, że podczas porodu wystąpiły komplikacje, a lekarz nie mógł dotrzeć na miejsce na czas. Jak zatem martwa osoba może być główną postacią książki liczącej prawie 600 stron? Okazuje się, że jednak może. Otrzymuje od losu niezwykłą szansę i rodzi się na nowo, opowiadając dalej o swoich dziejach tak, jakby zwyczajnie nic złego się nie stało. Na tym jednak nietypowe życie Ursuli się nie kończy. Śmierć wyciąga po dziewczynę swoje szpony niejednokrotnie, po czym znowu przychodzi kolejna szansa na to, aby dalej istnieć… Jak to jest, kiedy człowiek dostaje od losu taki dar? Czy na pewno jest to takie korzystne?

Akcja powieści rozgrywa się w czasach wojny, a klimat tychże czasów zostaje oddany naprawdę wspaniale. Cała atmosfera panująca wtedy w Anglii zostaje odzwierciedlona w opisach, ludzkich zachowaniach czy też w dialogach, a czytelnik ma wrażenie, że odczuwa ją wszystkimi zmysłami.  Wszystko jest dobrze, do czasu kiedy kończy się jeden rozdział i rozpoczyna kolejny, bo całość jest jakby nie powiązana ze sobą. Autorka miesza kolejność wydarzeń tworząc puzzle i skłaniając czytelnika do intensywnego myślenia. Oryginalny pomysł wielu osobom niewątpliwie przypadł do gustu. Mnie niestety męczył, a zagmatwana sytuacja bardzo zniechęcała. Kiedy już wczuwałam się w akcję, takowa kończyła się i zaczynała od nowa, jakby poprzednie wydarzenia nie miały sensu. Ciężko mi było skłaniać się do dalszego czytania, a przecież nie o to w książkach chodzi.

„Jej wszystkie życia” to pozycja, która na wielu blogach internetowych zyskała bardzo pozytywne opinie. Stąd moje zaskoczenie. Nie będę jednak ukrywać tego, co myślę i przyznam, że dla mnie przeczytanie jej nie było wspaniałą przygodą. Być może nie dojrzałam do takich powieści, a może mam inny gust niż większość. Wolę jednak takie książki, w których wszystko jest w miarę klarowne, a akcja przybiera tempa ukazując nowe wydarzenia. Tutaj za dużo było nowości, zawiłości i problemów. Zbyt dużo bohaterów, detali i wątków. Pani Kate Atkinson mówię więc stanowcze "nie".

Moja ocena – 2/5
 

wtorek, 6 maja 2014

"Burka miłości" - Reyes Monforte

 

Historie kobiet świata islamu często bywają kontrowersyjne. Zazwyczaj pojawia się motyw męża, który za każdą błahostkę karze swoją żonę. „Burka miłości” – to książka przedstawiająca okrutną rzeczywistość, pośród której nie gaśnie iskra nadziei, a wszystko to dzięki tytułowemu uczuciu, które jest w tym wypadku niezwykle silne.

Maria, młoda Hiszpanka zamieszkująca Londyn, pewnego dnia spotyka na swojej drodze Nasrada – pochodzącego z Afganistanu. Z dala od rodziny, naiwna i dotąd bardzo niezależna, zakochuje się w nim i to z wzajemnością, pomimo tego, że tak naprawdę o Afganistanie i świecie muzułmanów nie ma żadnego pojęcia. Wkrótce dochodzi do ślubu, aczkolwiek to nie prowadzi do drastycznych zmian. Nasrad całym sercem kocha i szanuje Marię, pragnąc dla niej wszystkiego, co najlepsze. Nadchodzi jednak moment, kiedy pewne okoliczności zmuszają parę do krótkiego wyjazdu do ojczyzny Nasrada. Mężczyzna wiedząc, jak wygląda sytuacja w jego kraju, prosi Marię, aby pozostała w Londynie. Ta jednak nie chcąc go opuszczać, wyjeżdża razem z nim. Przejście przez granicę do Afganistanu okazuje się jednak tragiczne w skutkach. Główni bohaterowie padają ofiarą kradzieży i tracą tym samym wszystkie oszczędności i co najgorsze, paszporty. Odtąd wyjazd do muzułmańskiego kraju staje się dla Marii pasmem wielu traumatycznych wydarzeń, a powrót do Londynu odległym marzeniem.  Kobieta zachodzi w ciążę i w skrajnych warunkach rodzi Nasradowi syna. Rodzina męża okazuje się całkiem miła, nie wliczając jednak teściowej, która przez cały czas stara się uprzykrzać Marii życie.
Brak bieżącej wody i prądu, załatwianie potrzeb fizjologicznych w wykopanym dołku czy też chociażby noszenie uciążliwej burki staje się z czasem dla głównej bohaterki małym problemem. Ogromnych trosk dostarcza jednak kobiecie bezsilność ambasady, która nie kwapi się do tego, aby pomóc jej wyjechać z tegoż skrajnie biednego kraju. Należy jednak wspomnieć o tym, że podczas tych strasznych chwil, Maria jest cały czas wspierana przez swojego męża. To właśnie ich miłość pozwala im na przetrwanie nawet najgorszych momentów. Tym razem to nie partner, a sam kraj gotuje bohaterce książki piekło na ziemi. Nieraz dochodzi do wydarzeń, od których włos naprawdę jeży się na głowie. W państwie, gdzie prawo stanowią Talibowie, żołnierze bestialsko mordują ludzi praktycznie bez jakiejkolwiek przyczyny. Powodami stają się przykładowo sytuacje, w których lekki powiew wiatru odsłania zakrytej kobiecie kawałek ciała, młody chłopak ma zbyt krótką brodę czy też sytuacja, kiedy to zostaje zabity mały chłopczyk tylko za to, że bawi się wykonaną z drewna podobizną pistoletu (przez co żołnierz zabijający owe dziecko tłumaczy, że śmiał przypuszczać iż maluch celował do niego z broni). Maria nie potrafi zrozumieć i przywyknąć do takiego świata. Czy uda się jej powrócić do jej ojczyzny? Czy jej ogromna miłość do Nasrada przetrwa nawet te najgorsze chwile? I jak na to wszystko wpłynie wojna, w której każdego dnia giną niewinni ludzie?
Naprawdę warto sięgnąć po tę książkę i poznać odpowiedzi na wszystkie te pytania.

Być może Burki miłości nie czyta się jednym tchem, aczkolwiek jest to historia, którą warto poznać. Po wielu nieudanych próbach w końcu natrafiłam na coś, co naprawdę mnie zainteresowało. Pani Reyes Monforte przedstawiła obraz pięknego uczucia, dla którego ludzie są w stanie skrajnie się upodlić, a jednak pozostają szczęśliwi. Takie właśnie historie uświadamiają nam, że to nie do końca pieniądze czynią ludzi bogaczami, ponieważ bogaty jest ten, który posiada potężne, niematerialne i niezniszczalne uczucie – miłość.

Ciekawie opowiedziane wydarzenia, przystępne dialogi i brak zbędnych oraz nudnych dodatków, to coś, co trafiło w moje serce. Polecam wszystkim kobietom, a szczególnie tym, które uważają, że iż życie jest trudne. Ja uwierzyłam, że z każdej sytuacji jest wyjście. Trzeba być cierpliwym, wytrwałym i nigdy nie można tracić wiary. Ona czyni cuda.

Moja ocena – 4/5

środa, 30 kwietnia 2014

Znacie ciekawe książki? Polecajcie!

Jakiś czas temu, pod postem dotyczącym zapowiadanej premiery Pokuty Gabriela (Sylvain Reynard), padła w komentarzu propozycja, aby polecić jakieś ciekawe książki, które można by było przeczytać w czasie oczekiwania na wspomnianą powyżej, trzecią część serii.

Jeżeli więc znacie coś interesującego w tej, bądź też innej tematyce - piszcie. Sama z chęcią zastosuję się do Waszych rad, bo ostatnio w moje ręce wpadają same mało ciekawe lektury, które jakoś odciągają mnie od czytania.

W tematyce erotyków mogę zaproponować książki "Mistrz" Katarzyny Michalak, czy też "Namiętność po zmierzchu" i jej kontynuacje (Sadie Matthews) - chociaż do trylogii autorstwa Sylvain Reynard im daleko.

Inne tytuły, które mogę polecić, to "Motylek" debiutującej Katarzyny Puzyńskiej (kryminał będący dla mnie ogromnym zaskoczeniem), "Szmaragdową tablicę" Carli Montero oraz oczywiście książki pani Grocholi i Dana Browna.

"Minaret" - Leila Aboulela

 

W świat islamu i w sytuację kobiet tejże religii miałam okazję zgłębić się z niejedną książką. Ta odmienność pasjonowała mnie od zawsze, ale także zarazem niejednokrotnie oburzała. Płeć żeńska pozbawiona jakichkolwiek praw była dla mnie wielkim nieporozumieniem, ale jak się okazuje, właśnie tego oczekiwałam po książkach o tematyce kobiet islamu. „Minaret” to ukazanie nieco innej perspektywy, która jak się okazuje, nie do końca przypadła mi do gustu.

Najwa, główna bohaterka, to dziewczyna mieszkająca w Chartumie. Wiodąc dostatnie życie, rozpieszczona przez dobrobyt, nie zna skrajnego popadania w surową religię, ponieważ w jej domu nie jest to praktykowane. Pewnego dnia, jej los ulega całkowitej zmianie. Kiedy dochodzi do zamachu stanu i ojciec bohaterki zostaje skazany w procesie politycznym, dziewczyna wraz z bratem i matką przeprowadzają się do Londynu. Nowe perspektywy, nowe prawa i nowa codzienność są jednak dla Najwy wielką niewiadomą i przeszkodą, ponieważ trudno przyzwyczaić się do całkiem innej rzeczywistości. Czy jest jednak lepiej? Niekoniecznie. Brat bohaterki zostaje aresztowany za sprawy związane z narkotykami, zaś matka Najwy umiera pomimo tego, że znajduje się w naprawdę dobrym, nowoczesnym szpitalu. Sama dziewczyna musi zaś szukać zatrudnienia, a co za tym idzie, łapie posadę służącej. Niegdyś sama mająca służbę, teraz to ona wykonuje jej obowiązki. Musi się jednak z tym pogodzić. Londyn szykuje dla Najwy niejedną pokusę, za którą w Sudanie byłaby z pewnością karcona i karana. W nowoczesnym świecie jednak dozwolone jest prawie wszystko. Czy dziewczyna z tego skorzysta? Istotnym wątkiem jest jednak rodzące się uczucie, którym Najwa zaczyna darzyć o wiele młodszego brata swojej pracodawczyni, zaś owa miłość jest odwzajemniona. Czysty niczym łza związek znajduje ukojenie we wspólnej religii, co pomaga Najwie w pozostaniu  sobą.

Opowiedziane streszczenie brzmi całkiem ciekawie. Związek w nowym, odmiennym państwie i to w dodatku relacja służącej z rodziną pracodawcy. Wydaje się, że książka będzie pełna burzliwych emocji, przewrotnych scen oraz wzruszeń. Przyznam, że ja się nią niestety rozczarowałam, ponieważ prawda wygląda nieco inaczej. „Minaret” nie porywa. Być może nie jest złą lekturą dla tych, którzy nie mieli kontaktu z książkami o tematyce arabskiej. Jeżeli ktoś spodziewa się jednak tego, co przedstawiają chociażby „Arabska żona”, „Księżycowa klatka” czy „Tysiąc wspaniałych słońc”, można się mocno rozczarować. Chociaż typ narracji i sposób, w jaki prowadzone są opisy oraz dialogi nie jest uciążliwy i skomplikowany, całość jakoś tak nie bardzo zachęca do brnięcia w kolejne strony książki, przynajmniej według mnie. Podsumowując, „Minaret” nie jest tragedią, a więc jeżeli ktoś ma dosyć czytania o udręczonych arabskich kobietach, może śmiało po ową książkę sięgać. Dla mnie jednak było to rozczarowanie i chociaż momentami było ciekawie, przeważała nuda. A że nie bardzo lubię pisać negatywne recenzje, żeby kogoś nie zrażać, na tym zakończę.

Moja ocena – 2/5

piątek, 25 kwietnia 2014

Premiera 4 części Crossa (Sylvia Day) - przesunięta

Ostatnio dostałam od Was parę pytań dotyczących premiery czwartej części Crossa. Książka miała ukazać się w okolicach maja, a na stronie wydawnictwa, w zakładce "zapowiedzi", nie ma o tym żadnej informacji.
Napisałam więc do wydawnictwa Wielka Litera i publikuję Wam to, co mi napisali, aby zaspokoić Waszą ciekawość.

" Niestety, premierę musieliśmy przesunąć ze względu na zmianę terminu publikacji w USA. Wcześniej książka była zapowiadana na wiosnę, teraz jeszcze nie ogłoszono dokładnej daty premiery. Mamy nadzieję, że polskie wydanie będzie dostępne jesienią, ale w przypadku książki, która nawet nie jest jeszcze gotowa w wersji oryginalnej, trudno planować dokładnie. W każdym razie gdy tylko książka nabierze ostatecznego kształtu, natychmiast przystępujemy do tłumaczenia. Pozdrawiamy, Wielka Litera".



Jak widać, będziemy musieli jeszcze poczekać...

Pozdrawiam

czwartek, 24 kwietnia 2014

Książkowe zakupy, ciekawe oferty i brak czasu

Dawno nie było mnie na blogu. Oprócz postu opublikowanego dzisiaj (dotyczącego wymiany książek), już nie pamiętam, kiedy opublikowałam jakąś recenzję. Ale składa się na to kilka czynników. Po pierwsze, przygotowuję się do egzaminu na uczelni. Ogrom pytań do ogarnięcia sprawia mi po roku przerwy sporo problemów. Do tego dochodzą obowiązki związane z domem, z pracą oraz ciąża. Przez nią jestem trochę leniwa i w wolnej chwili zamiast siedzieć z książką, wolę poleżeć z zamkniętymi oczyma wyciszając się. Nie dobrze ze mną, oj nie dobrze. Ale cieszę się. Za dwa dni wkraczam w trymestr trzeci i już za trzy miesiące urodzę małą Martynkę!

To, że ostatnio mało czytam, nie oznacza jednak, że zrezygnowałam z książkowych zakupów. Było ich ostatnio sporo i książki, które przedstawię, czekają na swoją kolej. Mam nadzieję, że wena na pochłanianie kolejnych stron szybko nadejdzie.

A teraz po kolei. Pierwsza książka od lewej (od góry) to "Wampir. Biografia symboliczna"Marii Janion. Obowiązkowa pozycja dla wszystkich wielbicieli nocnych łowców. Polowałam na nią od dawna, ale zawsze zniechęcała mnie jej cena. W księgarniach nie ma nowych egzemplarzy, więc trzeba zadowolić się używkami i to jeszcze jak drogimi! Ja skorzystałam z najtańszej oferty na Allegro i zapłaciłam 150 zł. Nie żałuję jednak. Książka to szczegółowy opis historii wampirów. Jak powstał ich mit, w jakich dziełach możemy spotkać się z tymi postaciami i jakie filmy o takowych istotach wspominają. Książka wzbogacona jest licznymi biało-czarnymi ilustracjami i obrazkami. Polecam.

"Obrońca ulicy" - Johna Grishama, to pozycja, która wzbogaciła moją biblioteczkę czystym przypadkiem. Zarejestrowałam się na stronie www.exlibri.pl, gdzie można wymieniać się książkami z innymi zalogowanymi użytkownikami. Całkiem interesująca strona, ponieważ można znaleźć interesujący nas tytuł i zaproponować w zamian coś od siebie. Ja dostałam akurat propozycję wymiany od pewnej dziewczyny i tym sposobem nabyłam tę właśnie powieść. Ostatnio jednak wspomniana strona sprawia mi sporo problemów. Długo się ładuje, nieraz pojawiają się błędy, a wyszukiwania książek w konkretnej kategorii często zajmuje sporo czasu. Nie wiem, czy u Was też tak będzie, ale u mnie coś takiego się dzieje.

"Jej wszystkie życia" Kate Atkinson to nowość opowiadająca o dziewczynce, która rodzi się i umiera, po czym dostaje kolejną szansę i znowu przychodzi na świat. Otrzymuje od losu cudowny dar, dzięki któremu może przeżywać swoje życie wielokrotnie. Tę książkę wygrałam w konkursie. Radość była spora, ale szybko zanikła. Podając adres do wysyłki, dostałam informację, że książkę trzeba odebrać osobiście - w Warszawie. Biorąc pod uwagę, że mieszkam na Śląsku, 5 godzin jazdy po wygrany egzemplarz byłoby paranoją. Prosiłam więc o wysyłkę na mój koszt. Proponowałam przelew pieniędzy na konto (za wysyłkę) bądź też chciałam wysłać pieniądze na znaczek pocztą. Ale nie. Widocznie pani z redakcji portalu miała na tą książkę chrapkę, bo napisała mi, że ma o wiele więcej rzeczy na głowie, niż bieganie na pocztę za znaczkami dla mnie. Najlepsze jest to, że kiedyś zajmował się tym pewien pan, który dwukrotnie wysłał mi wygrane książki, bo zdarzało mi się już na owym portalu takowe wygrać. No cóż... Pomyślałam, że ludzie bywają żałośni i życzyłam nieuprzejmej pani miłego dnia. Żałuję, że nie dodałam jej, że życzę także miłej lektury. Książkę kupiłam sobie jednak sama, od tak, żeby udowodnić sobie, że przecież i tak mogę ją mieć.

"Cztery pory roku" - Stephena Kinga to książka zawierająca opowiadanie "Skazani na Shawshank". Na jego podstawie powstał film, którego obejrzenie zainspirowało mnie do zakupienia owej pozycji. Opowiadanie co prawda nie jest długie, ale oprócz niego znajdują się tam także trzy inne. To, o którym jednak mowa, jest historią pewnego mężczyzny pracującego w więzieniu, któremu było dane spotkać nadzwyczajnego więźnia skazanego za morderstwo, mającego gołębie serce i nadzwyczajne moce uleczania ludzi. Wzruszające i pouczające opowiadanie. A że Stephena Kinga lubię i to bardzo, bardzo, bardzo, to korzystając z tego, że zamówiłam na Allegro owe "Cztery pory roku", to dokupiłam także "Miasteczko Salem" oraz "Firestarter" - od tego samego sprzedawcy, płacąc tylko jedną wysyłkę. Książki są używane i widać to szczególnie po tych dwóch ostatnich, ale cena - 7 zł za egzemplarz - to chyba nie tak dużo;) Dałam się ponieść emocjom.

"Burka miłości" (Reyes Monforte) - to nabytek z kiermaszu książki w Biedronce. Kosztowała 9,99 zł, a więc uznałam, że się opłaca, szczególnie biorąc pod uwagę to, że interesuje mnie tematyka życia kobiet islamu i sporo na ten temat już przeczytałam. Czyż nie uważacie, że ten sklep ma nieraz naprawdę ciekawe oferty książkowe i to w o wiele niższej cenie, aniżeli księgarnie? Nie mówię już o takich kiermaszach, ale bywa tak, że nowości, które w księgarni kosztują 40 zł, Biedronka oferuje o 10 zł taniej.

"Minaret" - Leili Abouleli - zakupiłam z kolei w sklepie Carrefour, także na kiermaszu za 9,99 zł. Często bywa tak, że dobrze szukając, w tłoku byle jakich tytułów, można znaleźć jakieś perełki. Jestem w trakcie czytania tej książki. Idzie mi w miarę opornie, co nie znaczy, że książka jest nudna. To historia pewnej dziewczyny, która z powodu zamachu stanu musi przeprowadzić się ze swojego kraju - Sudanu -  do Wielkiej Brytanii. Dobrze sytuowana kiedyś kobieta zmuszona jest podjąć się pracy służącej. Jej życie wygląda teraz całkiem inaczej, ale pewne wydarzenie nadaje szarej codzienności blasku. Główna bohaterka, Najwa, zakochuje się w bracie jej pracodawczyni i to z wzajemnością. Czy taka miłość ma jednak szansę przetrwania?

Jeżeli czytaliście którąś z powyższych książek, byłoby super, gdybyście się wypowiedzieli. A może także udało się Wam ostatnio zakupić coś ciekawego?

Pozdrawiam!

Wymienię pakiet 18 książek ;)

Moi Kochani!

Po wiosennych porządkach odnalazłam niepotrzebne książki, których zdjęcia prezentuję poniżej. Głównie są to pomoce naukowe, ale można znaleźć tutaj także co nieco o kodach młodości czy też o testach na inteligencję (książka z testami IQ). Oferuję Wam cały pakiet 18 książek (bez opracowania barok oświecenie - bo jest sprzedane), za jakąś jedną powieść.

Zainteresowanych proszę o kontakt.



piątek, 7 marca 2014

Ostatnia spowiedź III (3 część) - jeszcze w tym roku

Interesująca informacja dla wszystkich fanów Ostatniej spowiedzi Niny Reichter. Trzecia część będzie dostępna na przełomie września - października 2014 roku! Trochę poczekamy, ale przynajmniej wiadomo, na kiedy trzeba będzie wygospodarować trochę pieniędzy;)

Pozdrawiam
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...