piątek, 18 lipca 2014

"Wyspa na Prerii" - Wojciech Cejrowski

 
Wojciech Cejrowski – podróżnik, dziennikarz, fotograf, pisarz. Człowiek uwielbiany lub nienawidzony. Tym, którzy go znają, nie pozostaje obojętny. Otwarcie wyraża swoje zdanie, nie bojąc się konsekwencji. Porzucając jednak swoje wrażenia związane z panem Wojtkiem, warto sięgnąć po jego książki podróżnicze. To właśnie dzięki nim można się przenieść w całkiem odmienną rzeczywistość, która niezafałszowana, a doskonale zobrazowana i podana jak na tacy, dostarcza wrażeń  i emocji, które są nie tylko wspaniałą przygodą, ale także nauką. Z książkami tego autora miałam już styczność niejednokrotnie. Kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po zapisaną przez pana Cejrowskiego relację z podróży, od razu się w niej zakochałam. Odtąd namiętnie śledziłam poczytania tego człowieka, który akurat mi bardzo przypadł do gustu. A niecierpliwość i oczekiwanie na kolejne jego książki stały się prawdziwą udręką. Dzikie przygody, nieznane nam ludy oraz liczne, niezwykłe sytuacje, opisywane przez Wojciecha Cejrowskiego, są jedyne w swoim rodzaju. Napawają każdy zmysł, a czytelnik jakby na własnej skórze przeżywa każde przedstawione zdarzenie. I wreszcie po długiej przerwie pojawiła się „Wyspa na Prerii”. Dokładnie tak! Ów podróżnik, znany wielu osobom z programu „Boso przez świat”, częstuje nas nową porcją niesamowitych opowieści i przygód, które nieraz wydają się mało prawdopodobne, a jednak są najprawdziwsze w świecie. I chociaż tytułowa Preria, mieszcząca się w Stanach Zjednoczonych, na pozór wydaje się być mało interesująca i niezbyt dzika, to jednak pozory lubią mylić. Warto więc zagłębić się w tych pachnących Dzikim Zachodem kartkach niesamowitej relacji podróżniczej…

Wojciech Cejrowski trafia na Prerię. Nie jako przybysz, zagubiony turysta czy intruz. Przyjeżdża tam po dwudziestu dwóch latach do swojego maleńkiego, drewnianego domu, który kiedyś dostał w prezencie, wygrał w karty i zakupił. Czy można zyskać jedną posesję na trzy różne sposoby? Być może u nas nie, ale na terenach dzikiej Prerii wszystko jest możliwe… Pomimo bycia właścicielem niewielkiego rancza, świadomość pana Wojtka dotycząca życia w takich rejonach, nie jest jakaś szczególnie rozległa. Stąd na początku, znany podróżnik, musi się zmierzyć z wieloma niezrozumiałymi sytuacjami. Co jest jednak najbardziej dzikie, odmienne i kłopotliwe? Czy to silne wiatry, wdzierający się do domu piach, a może termity, kojoty i skunksy? Jak się okazuje, nie do końca. Najbardziej odmienni są tubylcy, których cywilizacja oczywiście nie ominęła, ale potraktowała w nieco inny sposób. Początki życia, w odległym od ojczyzny miejscu, bywają skomplikowane. Pan Wojciech przez cały czas, nie mając o tym pojęcia, jest pod obserwacją wszystkich mieszkańców, którzy dziwnym trafem wiedzą wszystko o najbardziej intymnych szczegółach z codzienności tegoż podróżnika. Czy to jednak źle? Okazuje się, że nie. Życie w takiej społeczności wiąże się bowiem z sytuacjami krępującymi, aczkolwiek na każdym kroku ktoś wyciąga w kierunku pana Wojtka pomocną dłoń. Dzika Preria, która chociaż w dokumentacji ma wielki nieład i nieporządek,  jest o wiele mniej chaotyczna niż niejeden dobrze rozwijający się kraj. Tutaj każdy zna swoje miejsce i dotyczy to zarówno ludzi jak i zwierząt. Wszyscy przestrzegają zasad wyznaczonych przez naturę, przez co żyją w spokoju i zgodzie.

„Wyspa na Prerii” to zbiór zabawnych i niesamowitych przygód. Autor barwnie i szczegółowo opisuje ciekawe zdarzenia, które aż chce się chłonąć całym sobą i naprawdę trudno się oderwać. Ukazuje także swoje liczne wpadki śmiejąc się z nich, a czytelnik,  zyskując względem pana Wojtka coraz większy szacunek, staje mu się wdzięczny za kawał tak dobrego humoru.

Trzeszczące deski w domu pozbawionym prądu podczas ogromnego wichru, skwar odciskający piętno na ludzkim ciele czy też kojot, który właśnie ulokował się w pobliskich krzakach… Któż z nas nie chciałby tego przeżyć? Dziki Zachód, jazda zdezelowanym samochodem czy też popijanie trunków w miejscowym barze, w otoczeniu rodowitych i nietypowych, a jednak przyjaznych mężczyzn. Czyż nie tak brzmi prawdziwa przygoda? Nie każdemu z nas jest dane przeżyć coś takiego. Jednakże sięgając po książkę „Wyspa na Prerii” ma się wrażenie, że po części wszystkie opisywane sytuacje stają się fragmentem naszej własnej wyprawy do tegoż miejsca. Ten styl relacjonowania, stosowany przez pana Wojtka, trafia dogłębnie w środek samego serca. Dzięki temu, chłonąc każde kolejne słowo, zapamiętuje się go i przeżywa. Tego nie da się zapomnieć. Książki tegoż autora to nie zbiór nudnych faktów, które każdy z nas może wyszukać sobie w Internecie. To opis osobistych przeżyć, niepowtarzalnych sytuacji i serii zdarzeń, o których człowiek nie miałby pojęcia. Właśnie tego oczekuję sięgając po literaturę podróżniczą i w przypadku tego autora jeszcze nigdy się nie zawiodłam.

Dzięki książce „Wyspa na Prerii” zyskałam nie tylko nowe doświadczenia. Podczas czytania doskonale się bawiłam i panu Wojtkowi do zarzucenia mam tylko jedno…. Że tak szybko wszystko się skończyło. Czytanie zajęło mi jedną dobę i chociaż na mojej głowie pełno trosk i obowiązków, mogłam zapomnieć o wszystkim.

Polecam każdemu – osobom lubującym się w każdym rodzaju literatury, aczkolwiek oczywiście w szczególności wielbicielom relacji podróżniczych. To doskonałe oderwanie się od szarej codzienności daje nie tylko poczucie przeżycia przygody. „Wyspa na Prerii” jest także swego rodzaju wskazówką na to, jak niewiele potrzeba, aby żyło nam się lepiej. Chociaż mieszkańcy południa Stanów Zjednoczonych żyją ubogo, są nieraz o wiele szczęśliwsi niż ci z Nowego Yorku i niż my – nieustannie podążający za pieniądzem. Mieć więcej – to nie zawsze żyć radośniej. Ale żeby to zrozumieć, warto sięgnąć po nową książkę Wojtka Cejrowskiego.

Oprócz opisu wspaniałych przygód, znajdziemy tutaj także ciekawe fotografie. Wysokiej jakości papier, na którym wszystko zostało wydrukowane, dodaje tej pozycji szyku i niepowtarzalnego klimatu. Dzięki temu „Wyspa na Prerii” to nie tylko lektura mogąca pięknie przyozdobić regały naszej domowej biblioteczki, ale to także wspaniały prezent dla bliskiej osoby.  

Warto było czekać tyle czasu, aby móc chociaż przez jeden dzień delektować się dziełem Wojtka Cejrowskiego. Cóż mi pozostało? Liczyć na to, że tym razem nie będzie trwało to tak długo i ów podróżnik szybciej poczęstuje nas kolejnym kawałkiem wspaniałej i niesamowitej relacji z kolejnej egzotycznej podróży.

Moja ocena – 5/5

Wydawnictwo: Zysk i S-ka


Liczba stron: 304
Kategoria: Literatura podróżnicza
Rok wydania: 2014

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...