wtorek, 8 stycznia 2019

"Ogień i krew. Część 1" - George R.R. Martin.
Kronika Targaryenów - jak na lekcji historii.


Z trójgłowym smokiem w herbie, ród Targaryenów zdążył podbić serca wielu fanów kultowej Gry o tron. Waleczny, z historią, której źródła uwite są wokół Smoczej Skały, zwanej jego rodową siedzibą.  Znani potomkowie wciąż prowadzący walkę o tytułową władzę mogą pochwalić się tym, że jako Królewski ród Westeros sprawowali pieczę nad Siedmioma Królestwami, w końcu obaleni i skłonieni do kolejnych starań o panowanie. Jak budowana była historia Targaryenów, jacy zasłużeni władcy na zawsze zapisali się na kartach kroniki i jak zmieniały się kolejne pokolenia? Dziś recenzja tylko dla zagorzałych fanów prozy George’a R.R. Martina, a raczej dla tych, którzy wpatrzeni w dzieje wspomnianego rodu chcieliby dowiedzieć się o nim czegoś więcej.

CO ZNAJDZIEMY W ŚRODKU?
Wielka historia rodu Targaryenów rozpoczyna się od legendarnego Aegona I Zdobywcy. To właśnie on podporządkował sobie królestwa, które padły u jego stóp. Tym samym otworzył zacny rozdział panowania, na którym bazowały kolejne pokolenia. Daenerys, Aemon, Aerys, smoki, podboje, zwycięstwa, śmierci i porażki. Niczym w historycznej kronice „Ogień i krew” odsłania przed czytelnikiem kawał przeszłości, jakby wyjęty żywcem z autentycznych dziejów prawdziwych władców. Nadchodzi czas obnażonej prawdy o potężnych Targaryenach. Jacy byli? Jakie mieli obyczaje? Jak ubogacali swoje szeregi?


JAK KSIĄŻKA DO HISTORII
Do niniejszej książki warto podejść nie jako do powieści czy typowych opowieści, ale jako do kroniki, jak do podręcznika znanego z lekcji historii, w którym wyliczane są kolejne daty, imiona czy ważne wydarzenia. A tutaj żadnego z tych elementów nie brak. Ba! Jak na twórczość Martina przystało, czytelnik musi mierzyć się z lawiną nazw władców, przywódców, ich kobiet – a tych w dziejach Targaryenów również nie brakuje. W efekcie książka tworzy zbiór haseł zarezerwowanych wyłącznie dla tej historii, co wyklucza z kręgu zainteresowań czytelników niezaznajomionych z Grą o tron. To gratka dla prawdziwych fanów, tych, którzy uwierzyli w istnienie proponowanych przez autora postaci. „Ogień i krew” z pewnością stanowi dowód na wiarygodność pomysłów Martina, który tym razem tylko umocnił korzenie i źródła wprowadzonych już w życie bohaterów.


JAK CZYTAĆ?
Zarysy postaci, obyczaje, etapy walk i dążenie do zasiedlenia tego najważniejszego z mebli – tronu. Publikacja z pewnością wymaga skupienia, to nie jest lektura, którą czyta się jednym tchem, bo dłuższe przebywanie w jej towarzystwie poważnie nadwyręża umysł. Warto delektować się nią poprzez odkrywanie mniejszych porcji, za pomocą rozumnej obserwacji pozwalającej uniknąć chaosu i pogubienia.

Jak wyglądały dzieje za panowania Jaehaerysa I? Jakie odniósł porażki i triumfy? Co można byłoby powiedzieć o panowaniu Viserysa I? Jak wyglądała Odnowa Siedmiu Królestw?


FAKTY
Mało tutaj dialogów i ciężko byłoby mówić o napiętej akcji przy okazji takiego rodzaju tekstu. Pojawia się za to ogrom faktów, choć sama dziwię się że używam takiego stwierdzenia przy okazji literatury będącej fikcją. Tak jednak działa pióro Martina, że już wielu czytelników zdołało w dzieje rodów Gry o tron uwierzyć, a ja na pewno uwierzyłam w losy kolejnych potomków Targaryenów.

ILUSTRACJE
Na wyjątkową uwagę zasługuje kunszt przepięknego wydania książki. Solidna oprawa oraz ilustracje towarzyszące treści stanowią nie lada perełkę na półce biblioteczki i w zbiorze fanatyków historii. Smoki, władcy, ważne postaci ujęte w istotnych scenach wyjętych z ich biografii.


PODSUMOWANIE
Jak wyglądało życie 300 lat przed Grą o tron? Co działo się wtedy, kiedy smoki rządziły Westernos? Ta wymagająca czasu, cierpliwości, skupiania, ale detalicznie zaplanowana i przeładowana wiadomościami publikacja to gratka dla zagorzałych fanów serii. Dzięki niej losy Targaryenów już nigdy nie będą stanowiły niewiadomej, a odpowiedzi na wiele pytań właśnie znajdują rozwiązanie.

wydawnictwo: Zysk i S-ka
kategoria: fantasy
ilość stron: 612
data wydania: listopad 2018

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.

10 komentarzy:

  1. Mój mąż jest fanem tego typu klimatów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie przemawia do mnie "Gra o tron", więc ta książka to też nie moje klimaty... Co nie zmienia faktu, że jest ładnie wydana ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zagorzałym fanem nie jestem, Grę o tron czytałam dosyć dawno i nie dokończyłam, więc na razie sobie odpuszczam. Ale domyślam się, że dla fanów to gratka :)

    mrs-cholera.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę nadrobić zaległości przy tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To nie moje klimaty, ale na pewno nie jest to dla Ciebie zaskoczenie kochana. ☺

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja chyba się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O jakie piękne wydanie to musi być 😍
    Z tego co widzę, mnie mogłoby się bardzo spodobać! :D Chyba pomyślę nad jej zakupem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Za fantastyką nie przepadam, ale kupiłam do mojej biblioteki ten egzemplarz i faktycznie wydanie jest super! :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...