niedziela, 20 stycznia 2019

"Nigdy nie pozwolę ci odejść" - Katy Regnery.
Jaś i Małgosia we współczesnej wersji.


We współczesnej wersji baśni Piękna i Bestia Katy Regnery udowodniła, że fizyczne piękno nie dorasta do pięt temu, które tkwi wewnątrz człowieka. Bo podczas gdy uroda jest tak krucha, jak niesiony na wietrze pył, oddanie, odwaga i dobroć pozostają z nami na zawsze. „Weteran” kupił więc moje serce stuprocentowo. Otóż to jedna z tych historii, o których pamięta się jeszcze długo po zamknięciu ostatniej strony. Jak zatem jest z „Nigdy nie pozwolę ci odejść” (tutaj)? Czy oparta na bazie koncepcji Jasia i Małgosi książka, czyli drugi tom serii Katy Regnery, dorównuje jakością poprzednikowi? O tym w dzisiejszej recenzji.

ZARYS FABUŁY
Griselda i Holden mieli okazję się przekonać jak wygląda piekło na ziemi. Uprowadzeni jako dzieci, przetrzymywani przez szaleńca, stanowili dla siebie jedyne oparcie. Kiedy nadarzyła się okazja, postanowili uciec. Przeprawa przez rzekę miała zakończyć się pozyskaniem upragnionej wolności. Niestety… Podczas gdy trzynastoletnia Griselda uciekła, Holden nie podołał zadaniu.

Rozdzieleni, samotni, skrzywdzeni. Walczący z dręczącymi demonami przeszłości, teraz podążają własnymi ścieżkami. Ona, ocalona. On, pozostający w mroku.

Pewnego dnia dorosła już Griselda zostaje zaproszona przez partnera na podziemne walki. Niechętna przyglądaniu się męskim, fizycznym zmaganiom nie ma pojęcia, że ta chwila zmieni jej życie. To właśnie tam, po wielu latach rozłąki, spotka Holdena. Czy odnajdzie w nim chłopca z przeszłości? Czy uczucia, którymi darzyli się jako dzieci, mają szansę powrócić?

PORWANI, JAK JAŚ I MAŁGOSIA
Bohaterami nowej powieści Katy Regnery zostali ludzie, którzy ciągną za sobą ciężki bagaż traum przeszłości, wyraźnie nieprzepracowany, co rzutuje sposobem funkcjonowania w teraźniejszości. Griselda to uczciwa, pracowita, uczynna dziewczyna. Ta, która ocalała, ale i też ta, która szuka oparcia w niewłaściwym miejscu, w ramionach przypadkowego chłopaka, który o miłości niewielkie ma pojęcie. Za to o wykorzystywaniu człowieka ogromne. I choć ona o tym wie, naiwnie brnie w przyszłość u jego boku. Czy to jednak naiwność? A może usilna potrzeba poczucia przynależności? Nie inaczej jest w przypadku Holdena. Z jednej strony wojownik, człowiek ukrywający się pod imieniem, o którym raczej powinien chcieć zapomnieć. Z drugiej zaangażowany w relację skupioną wyłącznie na fizycznych zbliżeniach. Niezdolny do miłości, bo przecież w swoim życiu prawdziwie kochał i kocha tylko jedną kobietę.

PRZESZŁOŚĆ vs TERAŹNIEJSZOŚĆ
Kolejny raz zadurzyłam się w postaciach zaproponowanych przez autorkę. Nie były one ani przejaskrawione, ani przeciągnięte w żadnym skrajnym kierunku. Wiarygodne, budzące współczucie, radość, nadzieję, namiętność. Reprezentujące prawdziwe obrazy naszych własnych lęków i potrzeb, słabości, bezradności, ale i czynów szlachetnych. W książce poprzeplatane zostały wspomnienia przeszłości, młodych, bezbronnych dzieci, którym przecież należała się beztroska i normalność – z płynącym tu i teraz, może już nie tak tragicznym, o wiele bardziej pozytywnym, choć wcale nie wyzbytym trudnych decyzji, ucieczek czy bólu. Dzięki emocjonującym postaciom drugoplanowym akcja nie zasypia stawiając zarówno przed głównymi postaciami jak i czytelnikami niewygodne pytania i wątpliwości.

KLIMAT AKCJI
Pojawiły się momenty, w trakcie których napięcie sięgało zenitu. Pierwsze spotkanie po latach, pierwszy bliższy kontakt fizyczny, autorka wie jak budować atmosferę przyjemnej, ale nie wulgarnej pikanterii, a przy tym nie zarzuca kart niezliczonymi aktami seksu, za co między innymi uwielbiam jej książki. Chwilami robiło się słodko, może trochę zabrakło mi większej ilości komplikacji tuż po niespodziewanym spotkaniu po latach, by bohaterowie mogli o siebie powalczyć. Ale to pozostawia autorka na później, więc w fabułę wpada nuta korzystnej, wyrównującej aurę goryczy.


PODSUMOWANIE
Wielka miłość, kwestia uprowadzonych dzieci, odpowiednie czy nieodpowiednie traktowanie sierot czy traumy mające ogromny wpływ na dalsze życie. Autorka, gołą historię o wielkim uczuciu ubiera w wątki poboczne, atrakcyjne, budzące emocje, sprawiające, że jej kolejna książka staje się naprawdę wartościowa, ciekawa, po prostu piękna. Mnie kolejny raz nie zawiodła i choć w porównaniu z poprzedniczką niewielką przewagą wygrywa Weteran, drugą część serii Współczesne Baśnie również szczerze Wam polecam.

wydawnictwo: NieZwykłe
kategoria: romans
ilość stron: 489
data wydania: listopad 2018


Za książkę bardzo serdecznie dziękuję księgarni https://www.gandalf.com.pl/

10 komentarzy:

  1. Kupiłaś mnie swoją recenzją moja droga. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem bardzo ciekawa tej książki. Z chęcią ja przeczytam :) pozdrawiam :) www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Czuję się bardzo zaciekawiona książką :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że postacie nie są przejaskrawione. To mnie zachęca do lektury.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowna powieść! Budzi wiele emocji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Już sam opis brzmi ciekawie. Skoro jest tutaj napięcie to mnie to przekonuje do przeczytania tej książki. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie jestem w trakcie czytania tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę koniecznie przeczytać "Weterana" aby potem sięgnąć po tą :) Ciekawa jestem pióra tej autorki. Nie miałam jeszcze okazji go poznać...
    Czas nadrobić! 😀

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mogę się doczekać aż tę książkę przeczytam, mimo że tak naprawdę dawno temu miałam okazję to zrobić. Jednak nic nie pamiętam, po za tym że mi się podobała. Po za tym uwielbiam motywy baśni jakie autorka wykorzystuje w tej serii.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...