wtorek, 17 kwietnia 2018

"Zakazany układ" - K.N. Haner. Seria Mafijna. Tom 1.
Niedoszła samobójczyni w gangsterskim środowisku.


„Dawno straciłem rachubę, ilu zabiłem, za co i gdzie. Po co to pamiętać? Trzeba żyć dalej, nawet z piętnem, jakie noszę w sobie.”

Twórczość K.N. Haner stawiałam pod wielkim znakiem zapytania. Z jednej strony imponowała mi odwaga jej prozy, intrygowało mroczne tło, z drugiej miałam wrażenie niedopracowania, które nadawało chociażby słynnej trylogii z Morfeuszem na czele, mało wiarygodnego wydźwięku. Po „Zakazany układ” sięgnęłam więc otwarta na nowe wrażenia, ale i nie oczekiwałam ponadprzeciętnych wrażeń. Jak w porównaniu z poprzednimi powieściami wypadła zatem nowa? Zapraszam na recenzję.

ZARYS FABUŁY
Nicole ma już dość życia u boku mężczyzny, który wyznaje jej miłość, a zarazem jest oprawcą. Jedyna opcja uwolnienia się z toksycznego związku to śmierć, która w tym momencie wydaje się dziewczynie wygodnym rozwiązaniem. Jednak podczas próby samobójczej, zupełnie nieplanowanie staje się ona świadkiem mafijnej egzekucji, co niestety nie uchodzi jej płazem. Porwana trafia do domu gangsterskiego bosa, Marcusa Accardo. Tam może czekać ją piekło, ale przyszłość bywa nieprzewidywalna.

Kiedy mężczyzna odkrywa karty smutnej przeszłości Nicole, zaczyna jej współczuć. I choć ta znajomość rozpoczyna się niewłaściwie, a w szeregach mafii może okazać się największym błędem, ani ona, ani on nie są w stanie zapanować nad namiętnością, która niezaprzeczalnie pomiędzy nimi się rodzi.

MROCZNY MARCUS, CZYLI Z DESZCZU POD RYNNĘ?
Brutal i jego ofiara? Nie do końca. Marcus, czyli jeden z głównych bohaterów jak i narratorów powieści, to mroczny typ, bezlitosny i zapewne pięćset razy gorszy niż przeciętny bad boy z młodzieżowych powieści. Nie każde jego zachowanie można zaakceptować i choć chwilami miałam wrażenie, że bohaterka wpadła z deszczu pod rynnę, Marcus ma w sobie to coś, co hipnotyzuje. Tak tak, wiele można mu wybaczyć, zwłaszcza będąc w roli siedzącej w bezpiecznym fotelu czytelniczki. Z kolei Nicole, drugi narrator powieści, to owca w paszczy lwa, ale tylko z pozoru. Może faktycznie jej położenie stawia ją na przegranej pozycji, mimo to dziewczyna próbuje zawalczyć o własną wolność, a wstępna obojętność względem życia napędza ją nierozsądną odwagą. Tym razem bohaterowie K.N. Haner wypadli o wiele bardziej przekonująco, na tyle, że zaczęłam im kibicować.

NAMIĘTNOŚĆ, DYNAMIKA, CLIFFHANGER, CZYLI SŁOWO NA TEMAT AKCJI
To nie jest romantyczna, niewinna historyjka o mdławej miłości. To mocne uderzenie erotyki, która nie przysłania pozostałej akcji, a w pierwszym tomie dzieje się i to wcale nie mało. Fabuła bywa nieprzewidywalna – oczywiście nie na każdym kroku. Podczas gdy kwestia uczucia nie mogła wypaść inaczej, niż sobie wyobrażałam, zaskoczeniem okazały się drugoplanowe postaci. W ten sposób finalne rozdziały porywają w wir dynamicznie rozwijających się zdarzeń i pozostawiają z cliffhangerem. Bez drugiej części obyć się nie można.

WULGARNY JĘZYK? TYM RAZEM NA MIEJSCU.
W tle bezwzględny świat mafijnych porachunków, środowisko, w którym zaufanie bywa ryzykiem za cenę życia. Tutaj za każdy mały błąd można zapłacić śmiercią, a by utrzymać należytą renomę nie można kierować się litością i sercem. Jak na rzeczywistość gangsterów przystało, pojawia się męski, dosadny, nieraz wulgarny język – dla mnie jednak nierażący i wypadający całkiem naturalnie. Choć ze środowiskiem mafii nigdy nic wspólnego nie miałam, nie wyobrażam sobie potulnych i rzucających na prawo czy lewo: dziękuję i przepraszam – gangsterów. A pisząc to przypominam sobie książkę innej autorki, w której coś podobnego miało miejsce, z efektem niestety marnym. Tutaj więc dosadne ku**a jest więc jak najbardziej na miejscu.


PODSUMOWANIE
Dla mnie najlepsza z dotychczasowych powieści autorki. „Zakazany układ” to intrygujące rozpoczęcie serii, oczywiście wyłącznie dla niegrzecznych dziewczynek. Jest spora ilość pikanterii, są nieprzewidywalni mężczyźni, ale jest też dynamiczna akcja, nieskupiona wyłącznie na seksie. Gangsterski świat ma do zaoferowania wiele wrażeń. Tym razem autorka postanowiła ów fakt dobrze wykorzystać. Ja jestem gotowa na więcej.

wydawnictwo: Editio Red
kategoria: literatura erotyczna, dramat
ilość stron: 331
data wydania: luty 2018


Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Editio Red.


14 komentarzy:

  1. Kolejny tytuł idealny na czas wakacyjnego wypoczynku.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli miałaś okazję poznać twórczość tej autorki, ta książka jest według mnie jej najlepszą. Ale miej na uwadze to, że to dość odważna i wulgarna proza.

      Usuń
  2. Coś ciekawego, a ta okładka jest przecudowna <3 Recenzja bardzo dobra, fajnie się ją czyta.

    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/04/pan-wyposazony-lauren-blakely.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że recenzja przypadła do gustu :)

      Usuń
  3. Słyszałam już trochę o książkach tej autorki i chciałabym po nie niedługo sięgnąć. Jestem ciekawa czy i mi przypadną do gustu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta jest według mnie najlepsza. Poprzednie nie usatysfakcjonowały mnie w stu procentach.

      Usuń
  4. Co przekonuje mnie do tej książki, to fakt, iż wielokrotnie czytałam, że ta książka nie skupia się wyłącznie na seksie, ale poza nim toczy się jakaś akcja, która ma sens. Myślę, że w końcu ją przeczytam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest. Seks się pojawia i to bardzo odważny, ale poza tym jest także bardzo dynamicznie. Cały czas coś się dzieje.

      Usuń
  5. Przyznam ci, że denerwują mnie już bohaterowie tego typu i obawiam się, że ja bym mu nie wybaczała, a tylko się irytowała. Dlatego też narazie mówię nie, ale zobaczymy jak to będzie dalej chociaż szczerze wątpię, że sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, skoro nie przepadasz za takimi, nie ma się co męczyć z książką :) Jest tyle premier do wyboru :)

      Usuń
  6. Książka kompletnie nie dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem wiem :) Znam już trochę Twoje gusta.

      Usuń
  7. Jakoś nie przekonuje mnie ta książka, chociaż do końca też nie mówię jej nie. Może kiedyś przeczytam, ale nie w najbliższym czasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli miałaś okazję czytać poprzednie książki autorki (które akurat mnie całkowicie nie przekonały) ta jest najlepsza :)

      Usuń