Tym razem o książce, ale takiej zupełnie innej, wcale nie
nudnej, za to kolorowej, pomysłowej, dostarczającej najmłodszym odbiorcom rozrywki i zabawy. Znamy dzieci. Wiemy, że
czasami wręcz marzą o tym, by upaprać się w kałuży czy błotnistej ziemi.
Powstrzymujemy je krótkim „nie rób tak, bo się zbrudzisz”, ale co powiecie na
wykorzystanie ich tendencji w edukacyjny sposób? Wydawnictwo Jedność
przygotowało rewelacyjną propozycję, jaką jest „Fingerprint. Malujemy obrazki
odciskami palców”. Prawda, że brzmi ciekawie? Jeżeli chcecie dowiedzieć się na
ten temat czegoś więcej, zapraszam do zapoznania się z recenzją przygotowaną przeze mnie i mojego małego
towarzysza.