Od roku 1986, w którym to doszło do katastrofy w
Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej, minęło już sporo czasu. Na tyle dużo, by opustoszały
na wskutek przymusowej ewakuacji Prypeć ponownie stał się miastem, w którym pojawia
się życie. Napromieniowana, ale z zachowaniem poszczególnych zasad i ram
czasowych bezpieczna lokalizacja, przyciąga zatem grupy turystów, którzy z
fascynacją i nutką grozy zwiedzają okolice dotąd pozostające poza zasięgiem rozsądku.
Co, jeśli mroki śmierci ponownie nadciągną na Prypeć? Przed Wami kryminał uwity
w tym niebanalnym klimacie, rekomendowany przez samą Katarzynę Puzyńską. Co
skrywa „Jaskółki z Czarnobyla”? Ja już wiem.