„Ludzka pamięć jest ulotna i mało wdzięczna.
Wypiera pewne zdarzenia, a inne idealizuje.”
Niektóre wspomnienia bywają tak bardzo bolesne, że lepiej
się od nich odciąć niż z nimi walczyć, starać się zapomnieć, zająć myśli czymś
zupełnie innym. Ludzie jednak nie zdają sobie sprawy z tego, że
nieprzepracowane problemy wracają, czasami ze zdwojoną siłą. A już na pewno te,
które zaatakowały bardzo niechciane po wielu latach błogiego szczęścia. O
takich właśnie nieprzetrawionych doświadczeniach, o wciąż odczuwanym bólu i
odkrywaniu kolejnych tajemnic opowiada nowa powieść Moniki A. Oleksa, „Tylko
morze zapamięta”. Gotowi na dawkę wrażeń u boku wielobarwnej powieści
obyczajowej? Zapraszam wpierw na recenzję.