„[…] człowiek w swojej podróży przez życie
jest niczym żelazo hartowane przez każdy kolejny dzień i każdą osobę, którą
spotyka na swej drodze. Blizny są jak wspomnienia.”
Granica pomiędzy miłością, a nienawiścią okazuje się
niezwykle cienka, podobnie jak ta dzieląca dobro i zło. Czasami podejmując
jakąś decyzję nieświadomie ranimy innych tylko pogrążając się w mroku
prowadzącym do nieuchronnej tragedii. Nie tylko źli ludzie dokonują
krzywdzących wyborów. O takiej właśnie niosącej rażące konsekwencje decyzji, o dobrym
człowieku zbaczającym z właściwej drogi, o miłości i pragnieniu szczęścia jest
książka „Światło między oceanami”, której ekranizacja już wkrótce zawita w
polskich kinach. Urzekająca okładka, niełatwy temat, czy również warta uwagi
treść? Zapraszam na recenzję.