czwartek, 27 grudnia 2018

"Skończona gra" - C.D. Reiss.
Kiedy ratunek staje się zagrożeniem,
czyli historia pewnego małżeństwa.


Małżeńskie kryzysy różnie odbijają się na życiu zakochanych w sobie dotąd bez pamięci ludzi. Kłótnie, rozstanie, rozwód, albo kolejne próby odratowania tego, co kiedyś wydawało się silne i niezniszczalne. Na to ostatnie zdecydował się Adam, który w obliczu rozstania z niezadowoloną z ich życia żoną postanowił pokazać jej swoją prawdziwą twarz. Twarz dominatora. Efekt, który uzyskał, przeszedł jego wyobrażenia, podobnie jak i autorka tej historii przekroczyła granice smaku wielu poszukiwaczy romansów. Uprzedzam, że dzisiejsza recenzja, opinia dotycząca kontynuacji serii, kierowana jest do tych czytelników, którzy twardym erotykom nie powiedzieli jeszcze dosyć. Zapraszam na kilka słów na temat jednej z najbardziej pikantnych i odważnych lektur tego roku.

ZARYS FABUŁY
Adam pragnął, by jego żona pokochała go na nowo. By odkryła w nim cząstkę nowej atrakcyjności. Nie przypuszczał jednak, że Diana tak zaangażuje się w bycie uległą. Że stanie się kimś, kim dotąd z pewnością nie była. Że całkowicie ją zmieni. By chronić ją przed sobą i by zapewnić jej bezpieczeństwo, przerywa układ i pozwala jej na rozwód. Uświadamia sobie to, że tylko poprzez rozstanie życie Diany wróci do normy. Niestety sprawy zdążyły zabrnąć zbyt daleko. Kobieta zrobi wszystko, by dokończyć nietypowe szkolenie. Wszystko, by Adam zrozumiał, że pomimo nowych zasad i kontrowersyjnych działań, naprawdę go kocha.

NIECODZIENNA PARA
To z pewnością nie są bohaterowie, których spotyka się za płotem. Nie tacy, którzy wiodą monotonne życie. Poddani zasadom dyktowanym przez BDSM budzą skrajnie różne emocje, których z pewnością nie należy rozpatrywać po kątem moralności. Bo daleko im do czystych, naturalnych czy zwyczajnych. Bywa więc, że oboje podejmują irracjonalne decyzje. Dzięki temu jednak akcja nabiera nietypowego wydźwięku i się komplikuje.

PAN I ULEGŁA
Diana to kobieta, która jeszcze nie dawno nie miała bladego pojęcia o praktykach stosowanych w BDSM. Z pewnością reagowała na nie tak, jak większość ludzi. Na wskutek działań męża odkryła w sobie jednak pokłady uległości, które jest w stanie wprowadzać nie tylko w chwilach zbliżeń, ale także podczas rutynowych czynności. Wszystko z miłości do męża, choć momentami naprawdę dziwiły mnie jej posunięcia pchające ją w ramiona innych mężczyzn. Adam to dla mnie kolejny znak zapytania. Pragnął powrotu miłości żony, ale kiedy zabrnął zbyt daleko w swój kontrowersyjny plan, postanowił się wycofać. Dla dobra Diany? Naprawdę? Czytelnik ma więc okazję zderzyć się z obrazem bardzo nietypowej relacji, bo choć związki stosujące praktyki BDSM w literaturze to już nie nowość, małżeństwa ratujące się w ten sposób przed kryzysem są już kwestią bardziej oryginalną.

SEKS, ZAZDROŚĆ, MIŁOŚĆ
W przypadku tej miłości z pewnością dominuje fizyczność. Zasady, układy, żądania wcielane w życie. Brutalne posunięcia, nieczysta gra, kluby dla fanatyków i zachowanie nieznające granic. Mogłoby się wydawać, że cała książka uwita została wokół seksu i to wcale nie łagodnego. Mogę temu stwierdzeniu śmiało przytaknąć. To nie jest powieść dla tych, którzy greyowskim klimatom powiedzieli już sobie dość. Niemniej jednak pojawiło się tutaj coś, czego w pierwszym tomie mi zabrakło, jest w końcu ta szczera miłość, skropiona nadzieją, zazdrością, wyznaniami. Choć prezentowana w niecodzienny sposób, można ją wychwycić. Zauważyłam, że podczas czytania tej części towarzyszyło mi o wiele więcej emocji, aniżeli było to w przypadku poprzedniczki. I choć pojawiło się niezrozumienie czy oburzenie była też nuta fascynacji i ciekawości.


PODSUMOWANIE
Po pierwszym tomie, który wzbudził we mnie ambiwalentne uczucia, nadszedł czas na całkiem udaną kontynuację. Książka owszem, nie jest wielce odkrywcza i na pewno daleko jej do poruszającej lektury, ale oprócz mocnych scen seksu, które ścielą się tutaj gęsto, są także uczucia i emocje. Nie polecę jej wszystkim, bo to historia tylko dla tych czytelniczek, które hołdują bardzo pikantnym wyzwaniom, ale może okazać się dobra dla poszukiwaczek odważnych, małżeńskich historii, a może i dla niektórych stanie się inspiracją do małych zmian.

wydawnictwo: Kobiece
seria: Marriage Games (tom 2)
kategoria: literatura erotyczna
ilość stron: 380
data wydania: listopad 2018

Recenzja pierwszego tomu - "Małżeńska gra"

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwo Kobiecemu.

10 komentarzy:

  1. Nie czytałam jeszcze pierwszej części. Od czasu do czasu lubię poczytać tego typu książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, jeśli serwuje się je w granicach rozsądku, są znośne.

      Usuń
  2. Kiedy najdzie mnie ochota na tego typu książkę, na pewno wezmę pod uwagę tę serię. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest zła, ale też dla wszystkich. Trzeba się nastawić na ogromną dawkę perwersji.

      Usuń
  3. Być może kiedyś :) ale to nie jest mój priorytet.

    Pozdrawiam,
    Ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) I nie będę też Cię zachęcać. To nie jest książka dla wszystkich, bo sporo w niej perwersji.

      Usuń
  4. Nie czytałam pierwszego tomu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A od niego koniecznie trzeba zacząć. Przyznam jednak szczerze, że pierwszy tom na pewno nie jest doskonały.

      Usuń
  5. Pierwszy tom kompletnie niw był w moim guście, ten z pewnością sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy faktycznie nie robi dobrego wrażenia. Drugi jest lepszy, choć utrzymany w podobnym klimacie.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...